Kiedyś jak mieliśmy HFy to też szalone były nawet bardzo, później przeszlismy na SM i nastał spokój w oborze. Teraz mam kilka LM i jeden z nich to istny diabeł, trzeba mieć oczy dookoła głowy żeby krzywdy nie zrobił. Co do wagi to trochę dziwne, mój SM jak poszedł na wagę to wyglądał na sporo mniejszego jak ten ze zdjęcia a ważył 953kg! Dlatego ten mi wygląda na +1100kg.
Nie prawda to co mówisz, czasem lekko zgrzytnie a czasem nic, zależy od wprawy i warunków w których to zrobisz. Ja miałem z tym problem na początku po kupnie, ale po czytałem trochę na forach, wprawiłem się i już nie widzę w tym żadnego problemu.
Skrzynia 10/2, a wyjście na przedni napęd jest bodajże z lewej strony na skrzyni i raczej na wszystkie biegi ale pewności nie mam bo nigdy się przodem nie interesowałem, to co jest w zupełności wystarcza
Drugi raz pęknięty wał korbowy,a stał tak długo dlatego że po drugim pęknięciu kupiliśmy 1025 i remont tego nie był konieczny i tak zeszło 6 lat. Stał by dalej gdyby nie to że kupiłem mu ładowacz czołowy i była motywacja żeby go zrobić..
To prawda, wziąłem w pole widły żeby zrobić sobie balast i ku mojemu zdziwieniu okazało się że balast z tyłu nie był potrzebny, i wszystkie belki obsłużył bez niego.
Wiesz co, obsługa tych bel to była moja pierwsza praca ładowaczem i byłem na tyle przejęty tym żeby "w miarę szybko" zrobić i niczego nie uszkodzić że nie zwróciłem uwagi na wiele szczegółów...na dniach będę woził wapno więc bardziej zwrócę na to uwagę. :-)
Narazie daje radę, nie mam jeszcze wprawy przy ściskaniu bel, więc sciskam aż wybija rozdzielacz, ale gdybym miał w tym wprawę to ściskał bym ciut mniej i by nie wybijało wajchy....to tylko tyle......chyba że to kwestia zmniejszenia ciśnienia przelewu na rozdzielaczu ładowacza...