Slyszał ktoś z Was o handlarzu z Gdowa z małopolskiego, przywozi "simentale" ze Słowacji. Znajomy kupil od nich kilka takich "simków"....jak to widzę to dziękuję ,że mnie coś opamiętało i handlarzy omijam szerokim łukiem. Wolę dać za porządnie odpojonego hf-a 8 stówek, który u mnie jeszcze spije trochę mleka w proszku i żre sianko ze śrutą, niż wybulić tysiaka za rewelacyjnego "simentala" ,któremu cuda wianki pod nos się podsuwa, co chwila wzywa weta a on i tak ma sraczkę ,katar i wystające kości.
Przestańmy wreszcie dawać na swoich plecach wjeżdżać komuś innemu do raju.