Gdy się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Założeniem było bez zbędnych kosztów z tego co się ma. Do siewnika wszystko jest ok. Czasem zerwie płytę zajeżdżonej Zeschłe gliny, a za nie ma śladu.
Kółko Przed redlicą się nie kręci bo jedzie czasem tylko na redlicy No i czasem coś się nazbiera pomiędzy. W siewniku trzeba dużo zmienić (kopiowanie terenu i redlica) lub wymienić cały na taki którym by można siać inne nasiona: rzepak, soja, buraki - pneumatyczny. Tylko cena takiego siewnika nigdy się u mnie nie zamortyzuje.
Te wałki strunowe doprawiające sam się zdziwiłem, że się zalepiają. Łańcuszki średnio wychodzą, tarcze z drutami w poprzek najlepiej się sprawdza.
Kroje były ale jak sucho i dużo słomy nie chciały się zagłębiać -może jeszcze będą, może jeszcze gwiazdy rozgarniające. A uprawiać przed to najwyżej powierzchniowo przewiduję.