Polskie mleczarstwo zrównalo sie z europejskim w stylu hodowli, ojciec gadał ze jak Żuromin nie mogł sie wypłacic to Mlekovita weszła na rynek i ustabilizowała wszystko nawet prezes osobiscie sie pojawiał jak byl niedobór mleka i wszystko sie trzymało i kazdy te krowy trzymał a dzis jest rynek jaki jest postawilismy na ilosc surowca zwykłego 10 tys od krowy jak sie okazuje norma od krowy to czego oczekiwac a potem wet mowi ze 5x inseminacja u krowy to norma, soja z Brazylii zanim przejedzie Holandie, Niemcy to wiadomo ze do nas w krainie handlarzy trafi odpad juz praktycznie, opryski w qq kazdy litr chemii robi swoje a skoro produkujemy z dnia na dzien, nie mamy konkurecyjnosci ani warunkow produkcyjnych to jest jak jest, problemem nie jest produkcja mleka tylko przetworzenie go tylko ze to jest zdradliwa taktyka, narazie dumping ukrainski sie trzyma a ze z nimi nigdy nie wiadomo co sie stanie jak rodzime mleczarstwo w Polsce padnie. wg mnie upadki hodowli krów poszły nadzwyczaj szybko niz ktokolwiek sie spodziewał u nas ze mleczarnie oczekiwały ze duzi nadrobia za małych a tu walnelo wszystko poszli mali i sredni, duzy chce stawiac swoje warunki a to decyduja rynki swiatowe w takim przypadku i takze to jedna wielka niewiadoma co nas czeka