Cześć, potrzebuje porady. Mam owies bingo, z centrali. Posiany ok 20.03, województwo podlaskie. W okresie mrozów delikatnie dostał. Ładnie rósł ale mniej więcej po oprysku na herbicyd pojawiły się przypalenia. No i teraz w momencie wiechy są takie fragmenty gdzie jest żółty i Wiecha się praktycznie nie wykształciła (tak jak na zdjęciu). U sąsiada analogiczna sytuacja. Do tej pory byłem przekonany że to po oprysku na herbicyd, ten owies który mocniej dostał w okresie mrozów, po prostu źle to przeżył. Natomiast wczoraj dowiedziałem się od mamy, że na ten fragment ze zdjęcia ojcu zabrakło oprysku na herbicyd więc nie został nim potraktowany a tu sytuacja wygląda najgorzej na całym polu. Czym to może być spowodowane? Jaka jest przyczyna?
Nawożony salmagiem i drugi raz saletrą, dolistnie dostał siarczan magnezu. Z opryskiem na herbicyd dostał aminokwasy. Potem pryskalem jeszcze od robali bo dużo ploniarki i mszycy było. Wydaje mi się, że dokarmiony był odpowiednią bo reszta pola wygląda bardzo dobrze.