Ja na jesień pod rzepak i pszenice na stanowisku po rzepaku, sypie NPK na zerwane ściernisko potem idzie gruber na głębokość ok 20-30cm i siew. Moim zdaniem w ten sposób nawóz jest chyba najlepiej wymieszany z glebą na całej głębokości i roślina dzięki temu nie rozleniwi systemu korzeniowego na płytkiej głębokości, bo będzie miała go pod dostatkiem w tym obszarze (jak to jest w przypadku stosowania na orke), tylko w miarę wzrostu i pobierania składników pokarmowych będzie sięgać coraz głębiej - taka moja mała teoria nie wiem czy słuszna
Znowu na stanowisku po kukurydzy NPK idzie pod pług, u mnie ma to dwie zalety, jedną że nie trzeba skakać na glinie po bryłach, a druga to równomierność wysiewu, tu też jest plan wprowadzeni metody bezorkowej lecz niestety brak sprzętu narazie
Na wiosnę tak jak u Ciebie NPK na orke i uprawa agregatem z tym że do 10cm maks. lub pod QQ dawka dzielona 50% na orke i 50% w podsiewacz
W głowie mam kilka planów co do zmiany sposobu nawożenia, jeden który chodzi mi po głowie od dawna to zamiast sypania całej dawki PK wiosną, to podzielić to dawke np na 75% PK jesienią pod pług i 25% PK wiosną w podsiewacz, gleby mam zwięzłe więc składniki łatwo się nie wypłuczą, a będą szybciej dostępne dla roślin. Co o tym sądzicie?