Ja miałem trochę inną sytuację. Bez wydawania się w szczegóły Wam opiszę. Sami oceńcie jak się służy
Dwa powiaty goniły samochód droga krajową, patrol ruchu z mojej jednostki próbował ten samochód zatrzymać, co mu się nie udało i też dołączył do tego pościgu. Szlo to w kierunku miasta. Mnie z kumplem skierowali naprzeciw, wyjeżdżając na tą drogę krajową z miasta się z tym ściganym minęliśmy. Mieliśmy opis samochodu i numery rejestracyjne. Więc szybka zaworka i wpasowaliśmy się za tego ściganego, przed pozostałe trzy radiowozy, które go ścigały. W mieście było trochę ciasno, więc radiowozy się trochę rozdzieliły. A ścigany wpadł w korek na światłach. Tam żeśmy do niego dojechali, więc szybko wypad z radiowozu, broń w łapę i naprzód ( nikt nie znał powodu ucieczki, trzeba było się liczyć że wszystkim). Kumpel do kierowcy, ja do pasażera i komendy "ręce na szybę". Kierowca wykonał polecenie, a pasażer wsadził łapy pod fotel. Zamarłem. Gdybym się wtedy podpalił, poslałbyłbym mu kulkę z siedemnastki. Ale krzyknąłem jeszcze raz "łapy na szybę, bo Cię odstrzelę". Gość tym razem posłuchał. Więc podchodzę do samochodu, otwieram drzwi, wyciągam go, kuję i rozglądam się za bronią, bo byłem pewny, że sięgnął po broń pod ten fotel. A on na bosaka, broni nie widzę. To pytam "po coś pchał ręce pod fotel?". A on na to "chciałem buty założyć". Faktycznie pod fotelem miał buty. Co by było, gdybym w takiej dynamicznej sytuacji pociągnął za język spustowy?
Oczywiście nie napiszę Wam reszty. Nie mogę 🤷