Skocz do zawartości

Lubeelskirolnik

Members
  • Postów

    327
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

1275 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Lubeelskirolnik

Entuzjasta

Entuzjasta (6/14)

  • Dedicated Unikat
  • First Post Unikat
  • Collaborator Unikat
  • Week One Done
  • One Month Later

Najnowsze odznaki

38

Reputacja

  1. Stosował ktoś wiosną na T1 Caryx 0,6l + Tilmor 0,9 ? Mam rzepak taki oo, chce zatrzymać dominację pędu głównego by poszedł w rozgalazenia boczne ale czy to nie za mocny zabieg ? Stracił zima sporo liści, rośliny jesienią od mocnych 8-10 liści po takie 3-4 które również przetrwały A może po prostu dawka dzielona? Najpierw 0,6 caryxu i po tygodniu tilmor już bardziej fungicydowo
  2. Szczerze mówiąc nie sprawdzałem deszczomierzem, rano brak kałuż , asfalt suchy - raczej symboliczny opad. To u mnie znajomy 1km dalej nic nie złapał w pułapce i nie pryskał. Ale mieliśmy juz odwrotne sytuacje , u niego chowacz u mnie pusto. Ciężko to przewidzieć a najgorsza jest głupota ludzi którzy nie monitorują na swoich polach tylko polegają na informacje z innych pól od innych rolników. Ja mam po sąsiedzku same rzepaki w tym sezonie, u mnie często pojawia się w płodozmianie i prawdopodobnie szkodniki się tego "nauczyły " Ale przy okazji zrobiłem poprawkę 1 lisciennych , a 50 ml cyperkilu to nie duzy koszt.
  3. Ja powiat łukowski , Ty chyba radzyński Wczoraj odłowiłem znowu 4 na jednym polu, 7 na drugim poszedl perytroid koło 14 a przed 18 zaczelo padać. no coz zobaczymy czy to była jakas skutecznosc zabiegu
  4. Polnoc lubelskiego - wczoraj 11 szt. chowacza Jesli dzis znow odlowie cokolwiek idzie najtanszy perytroid
  5. Tylko mamy już zastosowane 1,25l w plantacji a dołożę jeszcze litr co prawda z dużym odstępem czasowym. Ile dni po zabiegu celować w brak przymrozków ? 3-4 czy 7 ?
  6. W jakiej dawce poprawiacie wiosną 1 liscienne w rzepaku? Jesienią poszło 0,75 i 0,5l Labradora ale dalej są miejscami kępki pszenicy. Sucha jesień, źle trafione zabiegi i czeka mnie poprawka. Prawdopodobnie chcę ją wykonać razem z zabiegiem na chowacza w tym tygodniu, czekam tylko na mozliwosc wjazdu w pole bo narazie udało się wysiać N1 dzięki przymrozkom. Litr nie będzie za mocny ?
  7. Ja zawsze dawałem początkiem lutego sól potasowa lub korn kali a w tym roku zima mnie zaskoczyła Człowiek rozleniwiony i przezwyczajony do braku zimy , to w listopadzie nie chciało się zaczepiać tematu. Idzie mieszanka Korn-Kali z Solą Potasową ( jakieś 100 + 50 kg ) . W sobotę byłem na polu to odgarnąłem jakieś 12-15 cm śniegu z lodem a pod spodem zieloniutki rzepak. Jakieś -26 bylo u nas tydzień temu, zobaczymy czy liscie zrzuci po takim mrozie przy okrywie 20 cm śniegu. Jakieś delikatne blotko się robiło pod palcem w sobotę. Wczoraj dopadało śniegiem ale od środy jakaś szansa na odwilż i chyba jak zostanie 5-7 cm tego śniegu a trafi się mroźny poranek to po prostu zaryzykuję i dam ten potas z siarką. Teren równinny to raczej nie spłynie do sąsiada
  8. Mój najdroższy rzepak , sprzedany po 3000 netto sprzedany w styczniu 23r , urósł na drogim azocie ( nie będę rzucał konkretnymi kwotami ale saletrosan chyba coś koło 3K płaciłem czy saletrę ? ), do wiosennej ochrony tankowałem paliwo właśnie po 8 zł a wynik ekonomiczny tego roku jest w żaden sposób nie do powtórzenia uważam, że przez najbliższe 15 lat. 4x3000 daje 12 tyś przychodu - koszt uprawy rzepaku wtedy wyniósł chyba coś koło 6-6,5 tyś Dziś 4x2000 daje 8 tyś przychodu a koszt spadł do 4,5 +- Najszybsze liczenie : 500 kg saletry na hektar kosztowało mnie wtedy 1500 zł i to +- koszty by nawożenia N pokryło. Dziś 500 kg saletry kosztuje mnie - 850 zł orientacyjnie. Coś dziś oszczędzę na paliwie, z 10% może na ŚOR ale nawozy PK dalej mają ceny wywalone jak te 4 lata temu.
  9. Wiesz co dla mnie to możesz sobie zwalczać i tego chowacza dursbanem spod lady pod koniec lutego w temp. 12 stopni naprawde mi to obojetne , tylko potem jest multum opinii że srodki działają za krótko, źle są nieskuteczne. Na cholere w rejestracji Coragenu stosowanego w okresie letnim w warzywach informacja o braku skutecznosci w niskiej temperaturze jeśli ona nie występuje w takim okresie ? Etykieta popularnego "Moddusa" "1. Zastosowanie środka w ochronie trawy i koniczyny czerwonej możliwe jest wyłącznie w przypadku przeznaczenia tych roślin do produkcji nasiennej. Środek nie może być stosowany w ochronie trawy i koniczyny czerwonej przeznaczonej do skarmiania zwierząt. 2. Warunki sprzyjające działaniu środka to: – temperatura około 10-150C, – silne naświetlenie, – niebo bezchmurne lub lekko zachmurzone, – łan suchy, aktywnie rosnący. 3. Słabszego działania można się spodziewać stosując środek w warunkach: – silnego zachmurzenia, – pogody deszczowej, – wilgotnego łanu, – temperatury poniżej 50C, – słabego wzrostu roślin. 4. Środka nie stosować: – na rośliny poddane działaniu niekorzystnych czynników środowiska, takich jak np.: nadmierna wilgotność podłoża, mróz, susza, choroby lub szkodniki; – na rośliny słabo rosnące, np.: w okresie długotrwałej suszy, upałów lub w przypadku niedostatecznego nawożenia, – podczas wiatru stwarzającego możliwość znoszenia cieczy użytkowej na sąsiednie rośliny uprawne. 5. Podczas stosowania nie dopuścić do: – znoszenia cieczy użytkowej na sąsiednie plantacje roślin uprawnych, – nakładania się cieczy użytkowej na stykach pasów zabiegowych i uwrociach." To teraz zgodnie z etykietą pojedź nim 3 dni przed przymrozkiem -5 bo w etykiecie nie ma o skutach ubocznych określonych dokładnie i większość osób czytając taką etykietę w pomyśli w poniedziałek zrobię zabieg, w srodę wyskoczy -5 ale nic tej pszenicy będzie I na podstawie własnej praktyki tego stwórz własny doktorat jak moddus źle wpływa na rośliny w okresie przymrozków. Ja nikomu nic na siłę udowadniać nie zamierzam ale sensu ekonomicznego przy 2-3 dniowych wystrzale temperatury pod chowacza na środki za 80 zł na hektar nie ma i będzie. Ale to trzeba siąść i policzyć sobie samemu. Dla mnie środek systemiczny insektycydowy po paru dniach niskiej temperatury przestaje działać, nie działa a to, że nie ma tego w etykiecie powoduje później takie opinie wielu ludzi, że srodki to juz wgl nie działaja. Coragen dany w kwietniu gwarantuje ochronę rzepaku na jakieś 10-12 dni , Coragen dany pod koniec lutego po spadkach temperatury nie chroni przez ten okres czasu i mów sobie co chcesz, wymagaj ode mnie badań i cholera wie czego. Ale wiem co mówię bo to przerabiałem i ja i wielu znajomych z okolicy.
  10. Ty nadal nie zrozumiałeś sensu i celu mojej uwagi i próbujesz wybrnąć w dziwny sposób. Środki typu Coragen, Sivanto czy Dursban po spadku temperatury poniżej zalecanej przez producenta przestają działać i koniec kropka. Nie potrzebuję opracowania przez profesora by to stwierdzic.
  11. Nie wiem jak jest u Ciebie ale u mnie nalot chowacza to "przebłysk" 2-3 ciepłych dni po których zazwyczaj nachodzi ochłodzenie bądź presja spada. Raz zwalczałem chowacza coragenem i działał było fajnie. Tylko, że ja na to patrzę trochę inaczej - skoro płacę 80 zł/ha za środek systemiczny to nie stać mnie po prostu by on działał 2-3 dni, wtedy bardziej sens ma po prostu tani perytroid. Źródło,źródło i źródło.... Nie ma takich opracowań. Dursban zapewne znasz i stosowałeś ? Tam też jest zalecana temperatura załóżmy chyba 12-20 stopni do efektywnego działania i ma działać 10-14 dni. Opracowania jakiegoś doktora itd do tego, że po spadku temperatury przez 2 noce do 3 stopni środek traci swoje działanie również nie znajdziesz bo kto opracowuje publikacje szkodliwe dla firm chemicznych, wielkich koncernów ? Oba przypadki sprawdziłem na swojej skórze i wiem co mówię. Znajomy od paru lat na 1 atak chowacza daje po prostu Karate Zeon czyli no niby lepszy perytroid niż te najtańsze i naprawdę to się sprawdza. Sam osobiście też już 2gi sezon odchodzę od zabiegu Coragen w tak wczesnej fazie bo mnie przy dzisiejszych kosztach uprawy na to nie stać Układowe środki nie mówię, że są nieekonomiczne bo sam stosuje Inazumę - tylko własną z porządna dawka acetamiprydu i koszt mam zbliżony do oryginalnej inazumy Sivanto,Coragen czy niedostępny już dursban w kosztach zabiegu 70-90 zł na hektar dla mnie ma sens gdy naprawdę dzięki odpowiedniej dla niego temperaturze możemy liczyć na 10 dni spokoju. Jesli tegorocznej wiosny podczas nalotu chowacza będę widział pogodę na środki układowe to je zastosuje - ale niech chociaż ta pogoda pokazuje 5-7 a najlepiej 10 dni "pogody szkodnikowej" a nie 2 dniowe okienko nalotu. W lutym 24r robiłem zabieg na chowacza chyba 27/28 lutego - były dwa dni po 15 stopni i chowacz się pojawił. Potem tygodniowe ochłodzenie do 5/6 stopni, noce w okolicach 0. Sensu stosowania Coragenu nie było żadnego bo nie kosztuje tyle co perytroid a on też robotę by zrobił.
  12. Mi trzy lata temu pomógł dość mocno w okresie okołokwitnieniowym. Można próbować i tej Benevii ale koszt wzrasta jeszcze bardziej, ktoś kiedyś wspomniał o Pirimor czyli Pyrimikarb środek działający gazowo w sadach tylko no to wiadomo wszystko nie ma rejestracji. Zaszkodzić nie zaszkodzi ale za taką kasę na hektar to trzeba mieć pewność, że pomoże.
  13. Byle było na plusie no takie dość prymitywne podejście Po 3 dniach na plusie wyskoczy przymrozek co jest u mnie normą w koncowce lutego/ poczatku marca albo i wraca całodobowy - i uważasz ze dalej środek działa bo zastosowałem go w momencie jak było 13 stopni i nalot chowacza ? Stosując drogie środki jakimi jest Coragen,Inazuma czy Sivanto zależy nam na tym by działał te 10-14 dni a 1 zabieg na chowacza to jest czesto 3-4 dniowe okienko i potrafi wrocic niska temperatura i nie ma szans, że po przymrozku środek zacznie sobie na nowo działać. Nie jest to żadne oficjalne badanie natomiast informacja o rozszerzeniu rejestracji tego środka https://www.e-warzywnictwo.pl/rozszerzona-rejestracja-dla-coragen-200-sc-nowe-mozliwosci-ochrony-w-warzywnictwie,71,artykul,1,3899 Coragen 200 SC działa lokalnie systemicznie Oznacza to, że po naniesieniu na liście wnika do ich wnętrza i przemieszcza się w nieopryskane obszary. Już po 3 godzinach od oprysku środek ulega związaniu z woskami na powierzchni liści, dzięki temu jest odporny na zmywanie przez deszcz. Preparat działa od 15 do 21 dni w szerokim zakresie temperatury (5-25°C). Na plantacjach kapusty głowiastej białej można wykonać 2 zabiegi w sezonie pamiętając, że odstęp między nimi powinien wynosić co najmniej 7 dni. W przypadku powtórzenia zabiegu zwalczającego zwójkę cyklamenową czas między zabiegami należy zwiększyć do 14 dni. Producenci kapusty głowiastej czerwonej i włoskiej, brokułu, kalafiora, cykorii oraz kukurydzy cukrowej mogą przeprowadzić w sezonie 2 opryski środkiem Coragen 200 SC zachowując 14 dniowy odstęp między zabiegami.
  14. Też szukam jakiegoś rozwiązania na płatek by odejść od Pictora czy Propulse. Jaką dawkę dajesz tego boskalidu i co idzie w zabiegu przed kwitnieniem ? Jakieś T2 w fazie zielonego pąka ?
  15. 75ml na hektar dajesz Na chowacza stosowałem raz ale moim zdaniem za drogi zabieg na tego szkodnika wychodzi. Wymiata i chowacza i słodyszka bardzo dobrze z tym słodyszkiem do kiedy możesz go stosować to juz dzwon indywidualnie do FMC przedstawiciela i pogadaj jak to wygląda bo z tego co mi mówiono pszczołom nie zaszkodzisz ale np. pod koniec kwitnienia nie polecają go i bardziej sugerują acetamipryd. Bo np. Sivanto Energy pierwotnie miało mieć rejestrację w momencie kwitnienia, ale ze względu na wykrycie podczas testow połączenia z tebu które odniosło negatywny skutek na pszczoły dozwolony jest tylko do fazy zielonego pąka. Sivanto stosowałem którejś wiosny i jakiś tam efekt był niby Gdy u nas pojawia się chowacz mamy 2-3 dni temperatury ciepłej "szkodnikowej" pod koniec lutego początek marca , a potem zazwyczaj odwrót i znow chłody. Przy chłodach ten środek już nie działa i wychodzi Ci zabieg działający 3 dni za niemałe pieniądze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v