Polska jak na razie nie przekazała żadnego uzbrojenia Ukrainie, ani defensywnego, ani ofensywnego - i tak trzymać. Spanikowany UPAdliński mynyster obrony szuka poparcia militarnego nawet w odległej Australii a Polacy milczą. Cisza w temacie - rzekomo nasz naczelny wojak chory jest na covida. Rozmawiał już osobiście z ministrami obrony Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Izraela, Węgier, Szwecji, Litwy, Kanady. Czego ta tchórzliwa nacja która Krym oddała bez żadnego wystrzału się boi. Jak na razie nasz nierząd zaskakuje mnie pozytywnie - polityka wyczekiwania. Chyba to jest właściwe, nie ma co drażnić Syberyjskiego Tygrysa w sytuacji gdy UPAdlińske rezuny ciągle mają hortensje do naszych wschodnich granic Przemyśla i Zamościa. Musimy wiedzieć, że ciągle aktywny Prawy Sektor skupiającyt kilkunastu skrajnie nacjonalistycznych i neonazistowskich partii bądź organizacji (główne: Zgromadzenie Socjalno-Narodowe, C-14, Biały Młot, Wszechukraińska Organizacja „Tryzub” im. Stepana Bandery). Z „Tryzuba” wywodzi się szef Prawego Sektora, Dmytro Jarosz. Jego zastępca, Andrij Tarasenko, głosi niezmiennie, że Polska winna zwrócić Ukrainie miasto Przemyśl plus kilkanaście okolicznych powiatów, a pytany o wołyńską rzeź Polaków warczy: „ — Zupełna brednia, nic takiego nie było!”. Retoryka prawosektorowców ucieszyłaby samego Goebbelsa i Himmlera, podobnie jak ich stroje zdobione symbolami nazistowskimi. A ich wyszkolenie bojowe i uzbrojenie mogłoby zadziwić niejedną światową „jednostkę specjalną”. To efekt włączenia się do Prawego Sektora długo szkolonych bojówek UNA-UNSO (wśród członków rej wodzili ekswojskowi). Gdy protest Majdanu się zaognił — bojówki te przejęły na zachodniej Ukrainie kilka dużych magazynów wojskowych, zdobywając 15 tysięcy karabinów, w tym broń automatyczną i snajperską, a także działka przeciwlotnicze, wyrzutnie rakietowe „Strzała”, etc. (i nie są to informacje z telewizji kremlowskich, tylko z mediów niemieckich i anglosaskich). Wkrótce potem Majdanem wstrząsnęła gromka palba i trup zaczął się „ścielić gęsto”. Kulminacją stała się „doba snajperów” (20 luty) — krwawe żniwo Majdanu. Dobrze, że chociaż podstępem zdołano tym rezunom odebrać atomówkę.