A no jak bylo od kogo sie uczyc to inne rozrywki były w glowie, teraz nie ma od kogo i trza samemu wiedze uzupelniac ^^ .
Po drugie widze ze kazdy w okolicy z tych malych robi bo robi- jak jeszcze byly zwierzeta w domu i ludzi pelno do pomocy to i gnoj wywalali recznie po 10-15 rozrzutnikow to i plon byl a teraz ludzi brak, zwierzat brak, bo kazdy wygodny a na nawozy szkoda to i plon jest jaki jest.
Dalszy Sasiad slome sprzedal, i scieli pod ogony trocinami spod bajzegi potem to idzie na pole, drugi ma pszenzyto, recznie cos tam narzuci nawozu z wiadra, obsada taka ze zajace sie ganiaja pomiedzy lodygami a na 100% jestem pewny ze bedzie zamawial bizon i kosil, tacy tu sa rolnicy ( ci mali) . duzych nie znam, nie obcuje.