Z upadkami to jest tak, że w jednym roku wszystko cieli się bez problemów, a w drugim padają jak muchy. Byłem swego czasu 'w Twojej skórze', 25 lat, głowa pełna marzeń, wydawało mi się, że zawsze będą krowy. Minęło kilka lat, dużo sztuk wyjechało na ubój z konieczności, zostały byki. Dziś tylko produkcja roślinna. Żałuję, że zamiast szukać po studiach dobrej pracy, siedziałem przy krowach. Gdybym odstawiał do takiej Piątnicy, to może wyglądałoby to inaczej, a tak było słabo. I lata przeleciały, znajomi mają ugruntowane pozycje zawodowe. Ja jakby stoję w miejscu. Niby rozwinąłem gospodarstwo, ale czy to za kilka lat dawać będzie jakikolwiek dochód? Kto to wie. Będziesz siedzieć w domu, zdziczejesz, będzie Ci trudno poznać jakąkolwiek dziewczynę itd. Zastanów się dziesięć razy, póki masz jeszcze wybór.