Ja też mam doświadczenie, zawyżona dawka jenota spaliła chwasty a łubin lekko oberwał ale żyje. Normalnie szło 1.25/ha a to na samym końcu sie zatrzymałem na dwie sekundy.
Fusilade w dawce z tego co pamiętam 1.7l/ha. Perz miał około 4/6 liści, warunki jakieś specjalne nie były ale na pewno suszy w tamtym roku to nie było... Po jakimś czasie zaczął się robić fioletowy i padł a chodziłem oglądać co kilka dni i nie odbił.
U mnie w tamtym roku najbliższy łubin to pewnie w promieniu kilkudziesięciu kilometrów był 😅 a i tak było go pełno. Jeśli są to tyle ich jest,że widać jak po polu biegają jak się przyjrzysz dobrze.
Z moich obserwacji wynika,że jednak wcześniej posiać daje więcej plusów niż minusów... Łubin przymrozków sie nie boi, więcej wilgoci - większa szansa na skuteczne działanie doglebówki. Chwasty przy tych temperaturach też kiełkują więc nie ma na co czekać. Ja miałem siać dzisiaj ale za mokro po wczorajszym deszczu...
Mam dylemat, wczoraj rzuciłem potas i fosfor pod łubin, wilgoci dużo w glebie a nawet bardzo dużo. Zastanawiam się czy orać już teraz czy poczekać aż do siewu po 25 marca. Jak myślicie, orka i brona będzie ok ? Gleba ciężka
Z mojego doświadczenia 2400prosulfokarb + 800 pendimetalina działa nawet nieźle pomimo średnich warunków jakie w tamtym roku były czyli gleba sucha. Siew bym 29/30 marca a oprysk dwa trzy dni po. Zachwaszczenie wtórne jakieś tam było ale obeszło się bez glifo, w tym roku jednak chyba będzie w planach. Plon na ponad 5ha około 1.5t/ha po czyszczeniu. Ziemia 4/5/6 mozaika.
// Wszystko sprzedane po 1500/t jeszcze w październiku