Mogę mówić tylko za siebie. Wody nie leję, antybiotyków moje krowy jeszcze nie widziały. Tak jak pisałem, problemem jest brak specjalnej chłodni, ale dla tych kilku sztuk nie warto kupować, dlatego ratuje się butelkami z lodem a i tak czasem latem w ciepłą noc potrafi się lekko skwasić. Jeśli włożę do zamrażarki , to kolei lód się wytworzy i nie wypompują. Oddaje do nich już 8 lat i poza kilkoma zwrotami nie było problemów, a byli tacy z których firma rezygnowała już po miesiącu. Natomiast mlekowita w tym czasie zawsze płaciła średnio 10 gr mniej i trzeba jeszcze było we własnym zakresie odstawiać do zlewni.
Pisząc o wymaganiach mam na myśli niskie parametry. Jak jeszcze dziadkowie oddawali do nich to była mizeria. babcia mówiła, że tł. nie przekraczał 3,4 bi. 2,8. fakt, że krowy karmione ekologicznie bez udziału pasz treściwych. Przypuszczała, że wszystkich kantowała Pani w zlewni, która znajdowała się w jej w domu, a miała tylko 3 krowy. Teraz idzie na litry i nie ma problemu, sam właściciel odbiera.
Dodam jeszcze, że towar oferują prima sort, sam kupuję u nich, i nie śmierdzą ich wyroby kiszonką, jak te z waszego ekstraklasowego mleka. Chętnie bym podał nazwę firmy w celach reklamowych, tylko, że sam nie wiem jak się nazywają.