A'propos miałem taką sytuację. Stoimy sobie z kolegą na parkingu, a tu jakiś malec wystawia w naszym kierunku język. No to mówię do niego; -Schowasz ten język, czy mam ci w tym pomóc itd. Ten, jak to usłyszał to dopiero wywalił ile natura dała. Kolega na to; -Nie mów do niego, bo go tylko nakręcasz, jak zobaczy, że nas to nie interesuje to przestanie. No i schował, ale już do końca siedział obrażony z założonymi rękoma i wydętą buzią. Jak wróciła jego mama, to się rozglądała wokół kto go skrzywdził. Udaliśmy, że nie mamy z tym nic wspólnego😅