Słuchajcie. Po długim zastanowieniu i za namową samego yacentego zgodziłem się poprowadzić ten temat w zastępstwie szona. Ale musicie być, ze mną szczerzy żadnych tajemnic i dołączać do swoich prywatnych rozmów. Rozumiecie? Jestem od dziś tu za was odpowiedzialny i chciałbym uniknąć sytuacji, że ktoś kogoś popchnął jest płacz, a nikt nie wie czyje to😉
Aha. I proszę zwracać się do mnie gospodarzu, prezesie, kierowniku, bo jakaś hierarchia w grupie musi być, a nie żadna kurła wineta😅