Wyrwałam się na chwile. Właśnie miastowego karmię duszonymi borowikami. Ja jeszcze w tym roku nie znalazłam dużych same małe czapy
Jest ryzyko jest zabawa. Z góry jak kania. Na trzonie powinien być taki ruchomy pierścien. Wtedy to kania
Na śniadanie kanapki. Nie mam czasu rano na rozpieszczanie. Obiad przeważnie z ziemniaków bo gnida nie je kasz