Zawsze tak było. Najdłużej kardiolog ten co wożę ojca to wizyta 1.5 roku na NFZ. Jest po rozległym zawale itp wszystko już miał oprócz raka. potrzebuje świstka z poradni kardiologicznej że się leczy żeby leki był z refundacja i tak w 4 poradniach... Urlopu mi braknie jak go powoze