Kiedyś przyjechali w niedzielę auto oglądać, a że wróciłem z kolegą z byznesowego wyjazdu mocno bęc to miałem wyebane, gość ogląda marudzi otworzył maskę i znowu coś jęczy, dobrze że bystry był bo by mu maska palce ucieła, zabrałem kluczyki i poszedłem do domu, a on został na podwórku przy aucie i chyba pojechał bo poszedłem spać,
Także czasem trze zrozumieć że niedziela jest nie handlowa
Agregacik uprawowy 😉