Zeby bylo ciekawiej...
http://www.strefaagro.pomorska.pl/artykul/asf-swinie-z-podlasia-do-utylizacji-w-kujawsko-pomorskiem
Nie tylko dziki rozniosa wirusa po kraju, inspekcja weterynaryjna tez musi miec w to swoj wklad.
Gaz wytwarza sie mniej wiecej 3-8 dni o ile dobrze pamietam. Dla bezpieczenstwa zalecaja niby dwa tygodnie od zastosowania nie skarmiac zboza, po tym terminie i po przewietrzeniu magazynu i zboza smialo mozna skarmiac. Srodek sie nazywa Quickphos i niestety jest dostepny tylko dla wyspecjalizowanych ekip zajmujacych sie gazowaniem. Mozna i sie popytac i moze ktos to sprzeda ale legalnie to to nie bedzie. Niestety u mnie problem z walka z tym szkodnikiem pozostaje otwarty ze wzgledu na zwierzeta, moze ktos mial podobnie i poradzil sobie z tym szkodnikiem? Bylbym wdzieczny za pomoc
Jesli masz osobny budynek i jest szczelny to szkoda kasy wydawac na opryski ktorymi ja sie posilkowalem z nadzieja, ze zalatwie szkodnika. Z tego co sie juz rozeznalem to wszyscy polecali gazowanie magazynow. Nie trzeba do tego jakis specjalnych sprzetow. Sa to takie tabletki ktore sie aplikuje w pryzme zboza badz rozsypuje po magazynie. Zamykasz szczelnie a z tabletek pod wplywem wilgoci z powietrza uwalnia sie gaz ktory zabija wszystko co zyje. Podobno nawet niszczy jaja robactwa.
Magazyn byl pusty. Opryskane bylo wszystko, strop, sciany i dach. Najlepszym sposobem byloby chyba gazowanie ale jest problem bo na dole sa zwierzeta ktorych nie mam gdzie wziasc na okres gazowania.
Actelic kiepsko dziala. Pryskalem, stosowalem swiece dymna i zawsze cos przezylo. To samo po zastosowaniu deadyny i k-othrine. Nie zwalcza w stu procentach.
A mozna czyms innym to zwalczyc jeszcze? Mam podobny problem z tym szkodnikiem. Ziarno zboz mam zagazowane na przyczepach ale na magazynie dalej to lata...
Dzialac bedzie, tylko sprawdz jakie masz lozysko u gory, jak oporowe to troche lipa. U siebie przerabialem, gora zostala tak jak byla, a na dole dorobilem ulozyskowanie, oske i kosz z mocowaniem do silnika.
Ta ma 11 metrow, ma nieco mniejsza wydajnosc, bo zmniejszylem przelozenie na kolach pasowych. Przy wiekszej ilosci zboza do rozladunku silnik mocno sie grzal i trzeba bylo robic przestoje. Orginalnie silnik byl u gory i bardzo ja wyginalo z tego powodu, przerobilem ja na dolny naped , dodalem odciagi gora i teraz jest ok. Silosy sa nowym nabytkiem i mam nadzieje, ze zmijka sie sprawdzi przy ich zasypywaniu. Mam tez dmuchawe ale rozladunek nia to porazka, zmijka o wiele predzej idzie.