Od sześciu nastawów, czyli mniej więcej od początku roku obserwuję zdecydowaną zmianę ilości uzyskiwanego alkoholu.
Dla precyzyjnej informacji - robię wszystko tak samo od 5 lat, ten sam sprzęt, te same drożdże, te same ilości cukru, tyle samo wody, te same warunki, te same temperatury. Metoda 2,5.
Do tej pory uśredniając, po pierwszym razie uzyskiwałem około 5,5-6 litrów materiału do dalszej obróbki, przy wkładzie 12 kg cukru. Producent cukru nie miał znaczenia szczególnego. Natomiast ostatnie razy, o których piszę, to około 4,5 litra i to na różnych cukrach.
Na początku myślałem, że może się gdzieś za zimno zrobiło i przegapiłem, bo jednak człowiek robi już rutynowo. Ale 6 razy pod rząd daje już do myślenia..
Czy ktoś zauważył cokolwiek podobnego? Czy jest możliwe że w obecnych czasach robią coś z cukrem?