Co do protestów to uważam że Potrzebni są tacy ludzie jak Izdebski. Bo dzieki niemu rolnicy po raz pierwszy od wielu wielu lat potrafią się zjednoczyć i pomimo kosztów dojazdu od Warszawy i ogromnego ryzyka potrafią coś razem zrobić. Bo do tej pory siedzieliśmy tylko w domach i narzekaliśmy. Owszem Rolnicy pojechali ciągnikami za 300 tyś i ponad ale do cholery mamy 21 wiek i tak wszystko poszło do przodu że nie wrócą czasy Ursusów i koni. Rozejrzyjcie się w miastach jakimi samochodami jeżdżą ludzie albo jakie rzeczy kupują w sklepach. Nie jednego rolnika nie stać na kiełbasę za 20zł bo ma kredyt na plecach a nie jedna pani z miasta taką kupuje. Owszem popieram to że w mieście też lekko nie jest bo umowy śmieciowe i najniższa krajowa ale czy taki Kowalski chciałbym doglądać świniaka produkować mu paszę martwić się o leki wywalać od niego obornik i po 3 czy 4 miesiącach chowania oddać go za darmo po 3,5 i jeszcze dołożyć 50 czy 100 zł za to że ktoś go zabrał??? Rząd cały czas każe nam zaciskać pasa tylko do jakiego momentu?? W miastach ludzie mają pewne wydatki i mogą odłożyć a co na wsi??? Sami posiadamy 2 ciągniki i co z tego... sam wiem ile czasami jest wyrzeczeń i ile kręcenia żeby na ratę wystarczyło...