Tylko ze rzepak w ciagu 2 lat podrozal o 100% a mleko moze z 10, 15%. A lancuch kosztow o wiele dluzszy. Od nawozow, opryskow, srut sohowych, rzepakowych, pradu itp az miejsca zbraknie pisac. Haha
To ze odkreci to pewne. Ale to ze bedzie taniej to niby czemu ma byc???
Europa kleknela pokazala ze jest uzalezniona od jego gazu. To teraz bedzie ciagnal kase a nie tani gaz oddawal.
Jest wywiad z prezesem sierpca w tpr. Mowi ze cena skupu nie ma znaczenia w tym ze ludzie likwiduja krowy. Tylko to ze nie chce sie mlodym robic. Bo na mleku i tak wiecej moga zarobic niz na roslinnej.
No jakos k**wa tego nie widze. Rzepak po 3tys netto pszenica 1200 netto a mleko srednio z 1,55 netto
To prawda. Bardzo duzo qq na ziarno moj kombajn tnie w mlecznych godpodarstwach i nie dla bydla tylko prosto na tira. Po zniwach to samo bylo z siewem rzepaku. Raz traktor z siewnikiem wrocil taki uwalony w czarno ziemie lakowym. Pytam sie pracownioka co on robil. A ten zasial 15ha rzepaku po lace.
Nie wiem kto doi krowy dla przyjemnosci, czy relaksu.
Ja robilem to dla pieniedzy. Bo byla wieksza oplacalnosc niz w innych sektorach rolnictwa tylko wiekszy zapierdol.
Ale jak rentownosc z roku na rok spada to za 20 czy 30gr zysku to ja dziekuje. Trzeba siebie i swoj czas szanowac. A nie dzien w dzien w gownach za miskie ryzu.
Przy 2 zera to na waciki zostaje a nie na szope.
Od dojarek serwisant mowil ze po podwyżkach mat byd i wyposażenia calkiem staneo wszystko nawet z pozwoleniami zalatwionymi.
Teraz obora na 120 sztuk 5.5mln z hala. Z robotami pinad 6mlnzl.
Przy tych kosztach to 2 zeta zadna rewelacja. A tyle mamy na premiach koncowo rocznych. Strach pomyslec co bedzie po nowym roku.
A jak placi piatnica??? Bo jakos nie widzialem ostatnio ceny od nich.
Likwidacja jest juz wdrozona. Ostatnie wycielenia do polowy grudnia. I przez rok obdajanie..... nawet i 3zl by dali to i tak likwidacja. Jestem juz tym zmeczony i za duzo innych zajec.
No jak pisalem mam tylko jeden nowy ciagnik na 4 w gospodarstwie. I wszystkie sa w pelni sprawne, utrzymane jak nowe. Kupuje uzywane do 4 tys mtg i robie mu do 10-11 tys. W zaleznosci jak sie zachowuje. Sprzedaje i nastepny. Te 7 tys mtg kosztuje mnie przewaznie 40-50tys zl bo taka jest roznica miedzy kupnem z malym przebiegiem a sprzedaza z duzym.
Na zniwa teraz jd 100km wymienilem. Stary mial 12tys 5 lub 6 lat go mialem nowy ma 2800. Roznica byla 50 tys.
A dla tych co uwazaja ze pieniadz z roku na rok nie traci na wartosci to po kilku latach i dorobieniu ciagnikowi 8 tys mtg sprzedaje sie za taka sama lub wieksza cene jak byl kupiony.
Jak dla mnie doplat moze nie byc. Wisi mi to i powiewa. Wolny rynek powinien byc a nie dofinasowania i dotacje.
No ale jak sa to trzeba brac i nie zostawac w tyle. Ale z glowa. A nie ze kupi traktor za 500tys a robi zagonowka 3 skibowa bo na maszyny do tratora nie starczylo.
No a sprawdzaliscie moze ile teraz nowy kosztuje???
To nie dziwne ze niby cene trzymaja. Ale jak kokega pisal sila nabywcza jest inna. A i ue nie bedzir ciagle walic na nowe traktorki.
Ja tam z ue wole nowe maszyny wziasc ktorych uzywanych w dobrym stanie nie spotkam. Np rozsiewacz z waga i gps czy siewniki do uprawy bezokowej itp. Bo bez dobrych maszyn te ciagniki sa nic nie warte.
To styraja sie te dojcze.
Jeszcze hodowla jest. Uslug troche robi w tym roku. I u znajomego przy qq na kiszonke jezdzi w odwozie. A w transporcie na obrotach bije szybko mtg
Maszyna musi byc wykozystana, a nie 200-300 godzin rocznie.
Mnie to smiesza osoby ktore kupuja nowy ciagnik za 500tys i mysla ze to inwestycja.
Dla mnie inwestycja to zakup ziemi.
Mam ponad 200 ha posiadam 4 ciagniki z tego tylko jeden jest nowy. Nh 140km z 2008r. Reszta to sa uzywane maszyny kupione od bambrow.
Glowny ciagnik 200km kupilem 10letni majacy 3500mtg. W poltora roku mu tyle zrobilem co poprzedni w 10lat.
Kombajn 5 letni z przebiegiem 400godzin z 45 hektarowego gospodarstwa. Z uslugami robi teraz 600 godzin rocznie.