u nas w pewnej chwili na 600 numerow bylo 5 przychodni, w sumie ponad 12 weterynarzy,
jeden w domu juz nie urzeduje, drugi umarl-zona uczy weterynarii. nastepny poszedl na emeryture.reszta zajmuje sie psami i kotami bo krow juz nie ma dawno, a swinie na wykonczeniu.
tak naprawde to zostal jeden prawdziwy-reszta to koty,psy,kury i ubojnie..
w tej bajce byl listonosz ??😂