Teraz też mam dylemat iść na politechnike czy sggw, niby na polibudzie byłby jakiś techniczny kierunek ale potem pewnie praca na produkcji(boję się, że po prostu się będę męczył w pracy), na sggw rolnictwo i szukać zatrudnienia jako jakiś kierownik gospodarstwa, czy nawet na zachodzie podszkolić język i wyjechać. Wiem że w tych dużych gospodarstwach to same gwardie 60+ jako kierownicy czy doradzcy, także może utworzy się luka na rynku pracy. Jestem po mat-fiz, liceum. Prawo, ekonomia odpada bo po tym nie ma roboty.