Ja też w tym roku powiedziałem sobie dość, wszystko idzie pod dopłaty miododajne, tym bardziej ze mam ziemię 5,6 klasy i może 3 ha 4(okolo 18ha),więc o konkretnych plonach mozna pomarzyć, jak jest 5t z ha to jest bajka, a koszty produkcji coraz większe, w styczniu skończyłem ze swinkami. A zboże wystawione za 500 żyto i 600 owies i jęczmień i nie ma chętnych. Wolę na etat iść do jakieś pracy i dopłaty zgarnąć, i zyc w spokoju niż stresować uprawą czy zwierzętami,