To teraz powiedz co zrobisz z tymi 40% produkcji co musimy wyeksportować poza unie? Jeżeli farmer z nowej zelandi czy USA wygrał wszystkie przetargi na dostawy i ma koszt połowe niższy jak u nas. Nie tylko import jest problemem. Tylko koszty produkcji.
Jakiś czas temu potentaci budowali proszkownie żeby móc ta nadwyżkę z kraju wyeksportować. Wszystko bylo by ok, gdyby nie ceny nośników energii i koszty pracy które wzrosły nieraz kilkukrotnie. Dopóki były wysokie ceny to biznes się spinał, choć wiekszość ograniczała już produkcje proszku. Teraz gdy ceny spadły nie raz o połowe, a koszty pozostały to nijak to się nikomu spinać nie będzie. Nikt proszku za 8 zł nie wyprodukuje, a takie sa ceny.
Do tego po nowym roku nasze mleczarnie zapłacą do kasy Funduszu Ochrony Rolnictwa 0,125% od wartości skupionego surowca za 2025r. Przyjmując 13,5 mld L skupu x powiedzmy średnia cena gus za rok jakieś 2,25 zł x stawka +/- 40 mln zł do KOWR. Do tego co kwartał opłata na fundusz promocji mleka kolejne miliony złotych. I co oni nam pomogą w kryzysie?