Nikomu za pewne nie chodziło o to żeby rzucać wszystko i związywać się z nieznajoma osoba. Chodzi o to zeby było gdzie zapoznac druga polówkę, bo w polu to raczej łatwiej o zgrabna sarenkę niż panienkę, ale ogólnie to pomysł poroniony, bo rolnik to "kiepski towar". Ktos napisał ze na randkach trzeba mówić o wszystkim, a nie tylko o gospodarstwie, zgadzam sie, ale w mojej okolicy rolnik jest zawodem z mnóstwem stereotypów. niektóre to nawet nie chca zrozumiec tego ze rolnictwo to pasja, a nie "zajedzie dla tyk którym nie chce sie iść od pracy"