Dzięki jahooo za zainteresowanie
Do tej pory z agregatem i talerzówką chodzi c360 i prędkość z jaką jadę jest sprawą drugorzędną, w większości przypadków jest to szybka trójka.
Jako że gospodarstwo ma 5ha, to nigdy nie ma parcia, żeby zrobić coś jest jak np jest przemoczona ziemia, więc tragiczne warunki pracy nie wchodzą w grę.
Jeżeli do tej pory trzeba było sobie radzić z 2 zakresami, to myślę, że nie ma co kombinować z ilością biegów czy półbiegów.
Zależałoby mi na najprostszej skrzyni posiadającej rewers elektrohydrauliczny.
Zużycie paliwa na 5ha też myślę, że nie jest tutaj sprawą wagi ciężkiej, bo nie będzie to aż nadto odczuwalne dla portfela, jak by to miało być w przypadku chociażby 5x większym areale.
Najbardziej mi chodzi o to, czy 3 cylindry nie są dedykowane do rozsiewacza, plewnika, opryskiwacza i innych prac lekkich, a do pługa, agregatu i talerzówki zaleca się 4 cylindry. Nie chciałbym, żeby 3 cylindry miały u mnie kołchoz.
Te lekkie prace przejąć miałby właśnie ursus, notabene 4 cylindrowy
W pierwszej kolejności typuję markę John Deere, jednak obawiam się, że cena 5080M (4cylindry) może zwalić z nóg i zastanawiam się nad 5075M (3 cylindry).
Na drugim miejscu myślę o Steyr 4075.