Witam forumowiczów mam pewne przemyślenia, którymi chciałabym się podzielić. Od razu zaznaczam, że nie jest to sytuacja, w której sie znajduję ale dotyczy mnie bezpośrednio ponieważ mam dwoje dzieci i jestem rolniczką całkowicie uzależnioną finansowo od męża.
Przemyślenia te dotyczą sensu ubezpieczenia w KRUS.
Wyobraźmy sobie, że gdzieś w Polsce żyje sobie Pani Kasia. Pani Kasia jest rolnikiem, pracuje w swoim gospodarstwie przez okrągły rok, jest to ciężka praca fizyczna, za którą otrzymuje wynagrodzenie w wysokości około 3 tyś zł miesięcznie na rękę. Wynagrodzenie jest obarczone dużym ryzykiem gdyż jest zależne od wielu czynników, głównie atmosferycznych, na które nie ma żadnego wpływu.
Pewnego dnia Pani Kasia dowiaduje się, że jest w ciąży. Nieszczęśliwie złożyło się tak, że od 3 miesiąca jest to ciąża zagrożona i lekarz nakazał jej bezwzględnie powstrzymać się od wszelkich prac fizycznych i głównie leżeć - do końca ciąży.
Kobieta ta zostaje z miejsca pozbawiona jakichkolwiek środków do życia gdyż nie może wykonywać swojej pracy. KRUS wypłaca jej jedynie świadczenie chorobowe w wysokości 10 zł dziennie czyli 300 zł/mc.
Po urodzeniu dziecka wiadomo - dzięki hojności naszego państwa kobieta otrzyma w sumie 12 tyś zł zasiłku macierzyńskiego oraz 6 tyś z 500+ w czasie gdy dalej jest pozbawiona możliwości wykonywania swojej pracy ponieważ musi opiekować się dzieckiem. W pobliżu nie ma krewnych, babci ani partnera ponieważ on pracuje w delegacji i nie ma ochoty jej pomóc albo po prostu zwiał gdzie pieprz rośnie.
Wytłumaczcie dlaczego jest tak, że kobieta - rolnik, ubezpieczona w KRUS zachodząc w ciążę pozostaje bez środków do życia. Dlaczego państwo, pomimo opłacania składek na ubezpieczenie, nie gwarantuje kobiecie oczekującej dziecka godnego wynagrodzenia. Co powinna zrobić kobieta w takiej sytuacji żeby przetrwać?
Analogicznie rzecz biorąc Pani Krysia, która wykonuje pracę fizyczną, będąc zatrudnioną w zakładzie produkcyjnym, zarabia około 2500 zł na rękę, może przez całą ciążę być na zwolnieniu chorobowym płatnym 100%.
Dodatkowo po urodzeniu dziecka może liczyć na 80% wynagrodzenia przez 12 miesięcy oraz 500+, pomimo tego, że nie wykonuje swojej pracy.
Gdzie w tym wszystkim są prawa logiki albo prawo człowieka do godnego życia i godnej zapłaty za wykonywaną pracę. Czy nasze państwo oferując rolnikom ubezpieczenie w KRUS oddaje im przywilej w postaci niskich składek czy ich zwyczajnie krzywdzi nie oferując niczego w zamian.
Napisz co myślisz. Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam.