Wysłodki mokre to była pasza. U mnie się elegancko kisily czy to w bunkrach z kostek slomy czy w pryzmie. Później człowiek zrezygnował bo ciężki dostęp się zrobił. A teraz może warto wrócić, tym bardziej że do cukrowni 15 km. Wysłodki jako wypełniacz, ziarno kuku jako dopełniacz ;)
Noo to mnie nie pocieszyłes. Ale może spróbuję jak nie w pryzmę to w worki. Bo jak patrzę ile jest wkładu pieniędzy a później jakie są problemy z tą kuku to krew się gotuje. Nie mogę tylko ogarnąć jak sobie radzą z tym gospodarze co paszowoz mają. Nawet w okolicy widzę że u nich też zielona a wala bez przebierania
No właśnie w poprzek nie bo za mało miejsca mam wokół. Ale kiedyś na próbę zrobiłem taka małą pryzmę i zjeździłem ile mogłem, placek wyszedł a psuć się i tak trochę psuło. Zawsze folia jest cała, przysypane ziemią żeby nie było widać
Co do ziarna to chodzi mi o to czy są też takie problemy z jego zakiszeniem. Bez żadnych dodatków, pod folią bo na rękaw to ekipy w okolicy nie ma. No i czy musi to być mielone ziarno.
@Thomas2135 Pytam bo właśnie ten sam problem mam jak ty. Środkiem pryzmy tak 20 cm od wierzchu i na grubość 10 cm trafia się pas o szerokości 1.5-2 m zielonej pleśni. 3 tygodnie od otwarcia było luks. Potem zaczęła się lekko grzać no i pojawiła się ta zielona pleśń. Niby od jakiegoś tygodnia gdzieś zginęła ale jest coś co jeszcze bardziej mnie denerwuje. Drobne ogniska takiej biało niebieskiej pleśni na 20-30 cm. Całości nie odrzucisz bo pomiędzy jest dobra kuku. A przebieranie często trwa dwa razy dłużej niż samo rozdawanie. Co jak co ale w tym roku nie jest tak tragicznie jak w zeszłym gdzie wywiozłem z 5-6 przyczep na koniec. Technika ta sama ino za poradą kolegi w tym roku co wózek to sypałem solą. Najbardziej dziwne jest to że kuku psuje się nie na bokach nie na wierzchu gdzie jest słabo ubita a psuje się gdzie jest twarda jak kamień. Ciekawe jak zachowuje się kiszone ziarno w pryzmie bo coraz bardziej zastanawiam się przejść na to.
W jednym gospodarstwie widziałem że taki wał dobrze kruszył zaschniętą glinę. Bodajże firmy Dal-bo ale ciężar spory bo i średnica duża i wody sporo w niego wchodziło.
@JarekBazydlo trochę ciężko było, czarno przed oczami się robiło ale we 3 daliśmy radę ;) Przy byczku było słychać nawet kości u krowy ale w ostatniej chwili daliśmy radę.
@kali2107 spokojnie. Na wodę przyjdzie czas :)
No mi akurat udało się ustawić że w miarę działa. Wiadomo jak przyjeżdża się np. przez bruzdę w poprzek to nie zadziała ale jak wzdłuż i jeszcze jedno koło w bruździe to działa :)