Odkopuję wątek. Mam maliny dla siebie głównie, posadzone kilka lat temu, obok pole lawendy na zamówienie dziewczynie sieje. I w niej mi rosną maliny coraz mocniej. Pryskać nijak bo lawenda mi padnie. Znowu plewić to jakaś porażka, a nowe sadzonki już w połowie pola wyrastają. Znalezione w sieci aby odgrodzić pasem koszonym albo takie coś http://www.domowamozaika.pl/jak-sadzic-maliny-zeby-sie-nie-rozrastaly rozumiem, że jak się ma kilka arów malin, ale przy 40 metrach chyba ta opcja odpada... Nie wiem czy bawić się w to wkopywanie. Jedynie spróbuje pasek czarnego ugoru zrobić na kilka skib.