Tylko ubój, zresztą ja ja jak zacząłem to świnie znikły
Ojciec mnie nauczył,On już od końca listopada do świąt gość w domu był.
Rozpic -powiem na jego przykładzie nie było czasu ,chyba że u kumpli to tam był ubój ostatni danego dnia zawsze ustalany
Kiedyś Tatko mnie zabrał by mu pomóc przy uboju świń, pojechaliśmy do facetki,to że świniak z wagą że szkoda powietrza spuszczać,to jeszcze nie mógł chodzić taka repeta....
Pytam czy nie dało by się pościelić ?
A ona: ,,A gnój będziesz wyrzucał "