Niby na wszystkich jest tabliczka z numerem fabrycznym i informacją made in UK, ale przy tak wysokich kosztach pracy w Anglii muszą pewnie na czymś zaoszczędzać, co ciekawe silniki Deutza są produkowane w Niemczech, gdzie również są wysokie koszty pracy a są tańsze od Perkinsów i wydają się solidne jeśli chodzi o materiały, tylko bardzo małe gabarytowo. Chyba, że w Niemczech składają je imigranci
Aby nie było widać dymu wystarczy DPF+EGR, SCR natomiast neutralizuje tlenki azotu, których i tak nie widać, ale są trujące, tyle, że do tych technologii musi być common rail aby zoptymalizować pracę silnika. Ze zwykła pompą będą zawsze problemy z pracą silnika, tak samo jest w Zetorach, pompa wtryskowa pozostała zwykła rzędowa, tłoczkowa a dodają coraz to nowe urządzenia typu filtry, egr itp. do których powinny być podpięte czujniki badające ich pracę i zmieniające odpowiednio parametry pracy układy wtryskowego w czasie rzeczywistym.
Tylko, że dymił tak Claas 90 KM, a Ursusy 90 KM aż tak nie dymią, idąc tą drogą można wywnioskować, że Ursus jest lepszy od Claasa Pozatym użytkownicy Claasa Axosa również go nie chwalą, dodatkowo na "zachodzie" można było spotkać swego czasu sporo przełamanych Claasów z silnikiem JD, a to dlatego, że Claas w przeciwieństwie do JD chciał zaoszczędzić na ramie wzdłuż silnika i jej nie stosował na co wytrzymałość połączeń nie pozwoliła lub wypuścił na rynek prototypy. Na niedobór mocy na niższych obrotach poradzi tylko turbo o zmiennej geometrii, w samochodach jest to samo, na niskich obrotach łopatki blokują przepływ powietrza, bo się jeszcze za wolno obracają, dodatkowo moc odbiera ich napędzenie spalinami. Tu być może pomógł by również common rail, wtedy parametry wtrysku komputer by dobierał w zależności od warunków i można by bardziej zoptymalizować pracę silnika i spełnianie norm.