witam
Ja też wpadłem na ten sam pomysł dwa lata temu tyle,że kupiłem inkubator w którym obracanie jajek było ręczne co było dość uciążliwe... A więc słusznie wybierasz inkubator półautomatyczny.Do mojego mieściło się około 35 jajek z czego wykluwało się 20-25 kurczaków około 60% to koguty robiłem,4-5 rzutów i było to dla mnie uciążliwe bo trzeba było robić oddzielne klatki, poidła, itd. Nie radze łączyć młodszych z starszymi (różne bakterie skutkują upadkami), a przynajmniej nie zbyt wcześnie,oczywiście wilgoć skutkuje tym samym co więcej radze zaopatrzyć się w jakiś antybiotyk który trzeba podawać po przeniesieniu ich z odchowalnika na słomę. Co do samej inkubacji osobiście stosuje przed włożeniem do inkubatora dezynfekcje przez zmgławianie środkiem wirkon (mieszam środek w pojemniku po płynie do mycia szyb później spryskuje nim jajka następnie przepłukuje je wodą z tym że woda musi mieć temperaturę podobną do temperatury jajek) tak przygotowane jajka wkładam do inkubator po wcześniejszym prześwietleniu ich i sprawdzeniu prześwietlarką czy komora powietrzna znajduje się w właściwym miejscu (powinna znajdować się w tępym końcu jajka),te których komora powietrzna znajduje się w złym miejscu odkładam, po tych wszystkich zabiegach wkładam jajka do inkubatora stawiając je komorą powietrzną do góry.Teraz o inkubatorze musisz pamiętać o nalaniu wody w miejsce do tego przeznaczone i dolewaniu jej przez czas inkubacji.Proponuje też sobie zakupić dodatkowo termometr którym sprawdzisz czy urządzenie jest właściwie skalibrowane. Temperatura w środku powinna wynosić 37,7-38 stopni z tym że temperatura za niska nie zaszkodzi tak jak za wysoka.A i prawie bym zapomniał inkubator też trzeba zdezynfekować przed każdym kolejnym rzutem najłatwiej jest to zrobić spryskiwaczem który wymieniłem wyżej z tym że tu już nie trzeba go płukać.Po około 7 dniach (ostatecznie) trzeba prześwietlić jajka i odrzucić te które są nie założone,osobiście robię to wcześniej kwestia wprawy i rodzaju jajek.Ja obracam je 2-3 razy dziennie (na więcej nie mam czasu) chociaż na fermach robią to co godzinę. Z względów wcześniej podanych zbudowałem w tym roku inkubator z lodówki na 120 jajek zobaczymy co z tego wyjdzie - pierwszy lęg za 3 tygodnie
PS. jeśli jest to inkubator plastikowy proponuje go ocieplić styropianem tylko tak aby nie zakryć wentylacji dzięki temu pisklęta będą się równo wylęgały, a i jeszcze na okres klucia czyli około 18 dnia trzeba jajka wyjąć z tych koszyczków i położyć na boku oraz zwiększyć dopływ powietrza
Co do samej opłacalności to nie wypowiem się bo nigdy nie chciało mi się liczyć. Co do jajek z targu ja nie stosuje bo nigdy nie wiesz czy są one zapłodnione.
Ekspertem od tego nie jestem ale podzieliłem się moimi własnymi spostrzeżeniami
aaa i w fazie klucia jajek się już nie obraca (18-21) dzień