Stud-Nick
Members-
Postów
69 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Stud-Nick
-
A jak teraz z opryskami, czy może kto podpowiedzieć czym pryskać zamiast Afalonu? Oczywiście doglebowo, zawczasu.
-
Najlepiej zbadać jak u ludzi. W Fajsławicach: Kulbaka (naprzeciwko Rol-Mech'u). Kozioł ma dobrze pomyślane wszystko (na polach, widać z daleka i googlemap). Fornal (przy stawach). Heliplant (za stawem, koło oczyszczalni). W Suchodołach: Ruszniak (kobieta) (koło Ciesielki). Także koło szosy na Kosnowiec też często ziele młócą, suszarnię na 90% ma. Na tzw. Kępie Jagieło Piotr. Na Dziecininie Denis Jerzy i Denis Paweł - obydwaj mają suszarnie. U Jerzego jest też z czasów suszenia chmielu, napewno prostrza i tańsza. Pięć lat temu tak było, teraz może jeszcze ktoś więcej ma, na miejscu pytać.
-
,,w Krautexie bez problemu", ale chyba tam jeszcze doczyszczają po swojemu. W młocarni ziemia się rozpyla, jak z suszarni ziele to na 90% grudki rozbije, na czyszczarce ok. Wentylatorem w Krautexie ziele transportują, chyba jedynie powietrzem, przy okazji odwieje conieco.
-
Czyszczarkę można zrobić samemu Ta z ogłoszenia to ciężka jest, chyba wszystkie są ,,balastowne". Dobre u nich że wszystko od dołu, feler to brak zbiornika, a zbiornik z ruchomą podłogą z napędem od skrzynki to 100% dobre. Całość może ważyć poniżej dwustu kilo. Zrobiłem takiego ,,pająka", działa, dla siebie wystarczy. Ale raczej lepiej wymłócić na skupach, i spoko. Z jednej strony kółka dla przetaczania, albo jak ciężka to zaczep do ciągnika do podnośnika dorobić. Silnik od pralki całkiem wystarczy, trzeba zachować możliwość zmiany kierunku kręcenia. Obroty około 90/minutę, korbę zrobić porządną, od kombajnu napęd sztangi słaby. Z regulacją wykorbienia lepiej. Pod skrzynką łożysko wachliwe, z możliwością przesuwania raczej do spadku, około 10-15 cm od środka geometrycznego. Dolne zaczepy nośne skrzynki na jednym poziomie. Przeciwwaga jaknajbliżej skrzynki, w jaknajbliższej płaszczyźnie wirowej. Kłopotliwy może być format blach zsypowych, u mnie sprawdziły się nieckowe, zaokrąglone (aby jaknajkrótrze były. Robią blachy ,,dalekie, długie", właśnie z powodu oporności surowca w zsypywaniu się, przy odbijaniu się od krawędzi bocznych, to bardzo hamuje zsypywanie. Wyważenie z użyciem resorów gumowych do rozrzutnika obornika, kolebać zawsze będzie na gumie, guma tylko na wyważenie. Na tej z linku przeciwwaga .... :// conajmniej wątpliwa, dużo lepiej należy zamocować. Obramowanie skrzynki z kątowników 30 mm wystarczy, ściskanie listew skrzynki ściskami stolarskimi, albo śrubami. Można łatwo wyjmować wszystkie blachy, plus zmieniać położenie punktów zaczepowych na skrzynce. Dystans blachy od blachy 30mm wystarczy. Jak się obwieszają środkiem, to wpoprzek skrzynki listwa, i podwieszać drucikiem za otworki, i ok, nic nie szkodzi, a poziom zachowany. Na dźwigarach zachować możliwość przesuwania punktów zaczepowych w każdym kierunku. Słup główny w dystansie do wykorbionej skrzynki na około 10 cm, aby komu ręki nie zgniotło. Blachy kiedyś robili w Metaloplastyka Tabal, Lublin. Kalibry to chyba 4,5 mm, 3,2 mm, 0,8 mm, ostatnia to ze dwie albo i trzy stówki.
-
Teraz to już jedynie na nasiona, plewa zaśmieca ziele. Podpowiem zbadanie ile nasion ze skoszonego a ile z całego, różnica może być niewielka.
-
@Panol, ,,ziele tego tymianku zbierac po przekwitnieciu?", można, ale znikomo go będzie, po przemłóceniu troszkę listka będzie, z sześciu arów parę worków. Skosić można kosą, kosiarką, jaktylko nasiona się pojawią czerniejące i da się je wykruszyć (rankiem, aby nasiona nie kruszyły), za tydzień-dwa, wysuszyć na folii albo pod dachem, młócić można cepami, lublinianką, albo i przez kombajn przepuścić, otworzyć żmijkę gdzieś od dołu, podścielić folię, jak będzie jeszcze w plewach to na bukownik.
-
Przy tej całej bezorkowości to najważniejsze może być to, że są bakterie glebowe tlenowe i są beztlenowe. Orka szkodzi beztlenowym, podobnie cherbicydy doglebowe. Ziemia łatwiej wysycha (ale z wsiąkaniem wody i spływaniem na spadku to różnie może być, w zaoraną rolę wody wsiąknie więcej, mniej spłynie). Tomek90 napisał ,,rozbijać bryły młotkiem", przeciwko temu wystarczy zaniechać orania zimowego, i zaorać na wiosnę, pszenica jara potrafi dać plon lepszy niż zimowa. Drugi rok orzę na wiosnę, po żniwach ściernisko golę kosiarką, a na wiosnę jakby dwa razy bronami przejechać (obciążonymi) to i siać by można. Widać też że nawozy dane, pszenica jara to nawet wyległa, plon 5,5 tony z ha (lubelskie), ozimej to chyba zaniecham.
-
Pomysł z siewnikiem konnym ma sens, gotowy element, skrzynkę można zastosować i właśnie tą oś co miesza ziarno, ale reszta raczej zbędna, do drobnych nasionek. Może dałoby się ustawić dawkowanie tak drobnych nasionek po zmniejszeniu obrotów. Z boku skrzynki można zrobić otworki wylotowe dla nasion, najprościej wiertełko 1,0 mm, a jak mało to rozwiercać więkrzymi.
-
Zbiorniczek raczej od podstaw, najprościej to boki z grubej sklejki albo deseczki (smarowanie osi kroplą oleju na godzinę). Reszta z blachy chociażby cynkowej. Kilka kółek ze szczoteczkami obok siebie, jedno na jeden rządek, do kupienia w skl. nasiennym, ogrodniczym, żelaznym.
-
Z jednym zbiornikiem na nasiona to będzie problem z czasem dotarcia nasion do redliczek, siewnik pojedzie ze dwa-trzy metry zanim nasiona dosypią się do ziemi. Zbiornik jeden musi być wysoko, przewody mogą być wodne, aby tylko się nie łamały, albo usztywnione listewkami, drutem. Widziałem taki na olx, na podwórku u jednego był, zrobił i sprzedał, coś niepasowało, ale podać adres prywatnego człowieka to chyba tylko prywatnym e'majlesem.
-
,,proporcja", pół na pół napewno, ale powinno być omłotu więcej, 60%, a nawet 70% z całego suchego, słoma jest lekka. Można tymianek skoszony przetrzymać na polu nawet kilka dni, nawet na deszczu - ale potem na mokrej ziemi ciężko schnie, można poskładać w kopy jak siano, tylko mniejsze trochę, nakryć folią i niech podsycha parę tygodni. Na kozłach suszą, takie rusztowanie jak mały dach, i nakryte folią przez całą zimę nawet, jak podsuszony to można gruuubo składować, pół metra warstwa.
-
,,czomber" chyba już koszą, jeden skosił i zabrał do suszenia, drudzy szybko plewią i na polu kombajnem obrobi, pogody wygląda słonecznej, podobno ma być.
-
,,kiedy kosić", aż tak dokładnie to niewiem, najlepiej telefon do Heliplant, oni chyba skupują, to powini coś podpowiedzieć. 81 5853018. Jak roślina kwitnie to liść zanika, w tymianku znacząco, w innych pewnie też, możliwe, że nasiona mogą zepsuć ziele. Najprościej, to jak kwitnie to kosić, aby pogoda była. ,,wysiew 8-16“, jeżeli normalnie co 40 cm to osiem, a jak co 20 cm, to 16. Na jednym polu widuję czomber, jeszcze rośnie, kwiatu chyba niema.
-
,,cząber", wiem tyle, że sieją raczej jaknajwcześniej, ale jak reaguje na przymrozki to niewiem. Chyba z redliczką sieją, nasiona w ziemię parę milimetrów. Afalonu podobno nawet 1,5 litra/ha, ale odradzam aż tyle, karencja, itp. Wschodzi bardzo ładnie, nasiona roczne, dwuletnie słabsze są. Ostatnio koszą kosiarką, aby pogoda słoneczna była! (jeden mały deszczyk bardzo nie zaszkodzi) zgarniają ręcznie grabiami do zwału 3-4 pokosy, i po kilku dniach kombajnem podbiera i młóci raczej wolno. Koszą jeszcze przed żniwami zbożowymi. Tylko ceny skaczą, i ze zbytem różnie bywa, czasem nawet wogóle skupu niema rok-dwa.
-
,,uprawą na ziele", w pierwszym roku się sieje i zbiera liść -ziele, około 1,5-2 tony z ha, a potem nie orze się pola po tymianku, tylko zostawia na drugi rok, (zero uprawy, zero siewu, tylko nawozy i afalon, ale lepiej jaknajmniej), na wiosnę odrasta nowy, można skosić także na ziele, w czerwcu, przed kwitnieniem, a potem jeszcze taz w pażdzierniku. Dwuletni na liść jest lżejszy. Tylko że ze sprzedarzą może być kłopot, trochę się różni od zwykłego, chyba nikt tak nie robi. Info w Heliplant wskazane. Przy zbieraniu na nasiona liścia-ziela niema prawie wcale, tylko plewa, czasem bywa skupowana, ale bardzo żadko. Z zostawionego bez koszenia na drugi rok może być 2-3 kg z ara, a ze skoszonego 1-1,7 kg z ara. Może być też mniej.
-
,,treflan do tymianku", około 10 lat temu był w użyciu, ale zabronili, raczej nikt nie stosuje, ryzyko że nieda się sprzedać, trzeba by studiować składniki. W Heliplancie może coś by powiedzieli, tel 81 5853018. Na kombajnie znam się ,,tyle o ile", wiem że czomber młócą z ziemi, wcześniej skoszony kosiarką, lepiej podrzucić na większy zwał. Z tymiankiem też tak wykonywalne, tylko może się sypać. A młócić to wystarczy oddzielić plewę od słomy, można otworzyć pokrywę ślimaka dolnego, i łapać plewę z ziarnem pod spód kombajnu, na folię, jeżeli w miejscu. A na polu to tak jak czomber, ale czy się nie wysypie, i ile, niewiem. Za 1000 zł można kupić trzy rolki grubej folii, i na folii suszyć, zwieźć delikatnie, z pół hektara zmieści się, i małe straty ziarna. Ziarno może się wymłócić już na kombajnie, ale może być że na bukowniku poprawić trzeba, i to ze dwa razy, różnie z tym bywa.
-
,,poczekać do jesieni", nie, nie, , tak jak wcześniej napisał Paweł89pl zakwitnie w czerwcu, a zbiór nasion po paru tygodniach. Opryski na ,,zaklejenie" szypułek podobno jakieś są, niewiem jakie. To co napisałem ,,kosi na jesieni" to aby zauważyć, że w przypadku mroźnej zimy może wymarznąć, wtedy ani ziela ani w drugim roku rośliny nasieniodajnej. A ze skoszonego a zostawionego na drugi rok nasiona będą, mniej, ale chociaż napewno ziele się zbierze. Ciekaw jestem tych preparatów sklejających, pytałem paru znajomych, twierdzili że to nic nieda, inna biologia rośliny, podstawa - rzepak.
-
Przy wiejskim chodowaniu indyków ważne jest miejsce dla nich na wolnej przestrzeni, żadnych kurników, chyba że od północy i mocno przewiewny, chłodny. Chorują na kokcydiozę, następstwo złego trawienia żołądkowego. Jeżeli połykają piach albo gryz, (mało które) to trawienie będzie dobre, a jeżeli nie, to ryzyko chorowania duże. Jeżeli zachorują (mniejsze, słabsze) to leczenie zbyteczne, (od razu na rosół). Woda do picia z dodatkiem liści, jakietylko wpadną do pojemnika, i bardzo dobrze, jeżeli taką wodę z kisnącymi liśćmi popijają (zakwaszona, sprzyja właściwemu trawieniu). Indyczki zdrowsze, żadna nie chorowała, waga od 13 do 18 kg w listopadzie-grudniu. Indory waga od 16 do 23 kg. Zjadały około 120 kg pszenicy (na jednego), indyczki 80-90 kg. Do jedzenia dawałem im otręby, trzeba uważać, aby były świerze. Także pszenicę. Otręby z wodą, nawilżone, od suchych dzioby by im się sklejały. Można dodawać, domieszać posiekane pokrzywy (kwas mrówkowy). Czasem wyjadały liście buraczków ćwikłowych, brukwi, rzodkwi, także sałatę, ale nie każdego roku, mają swoje żywieniowe maniery. Jak skończyły się otręby, to pszenicę podałem, reakcja szokowa! tydzień minął, zanim zbliżyły się do korytka i zaczęły jeść. Zielonki baardzo wskazane.
-
Za 550 zł kupiłem myjkę Grizzly, z ciągnika staary brud zmyło całkiem znośnie za jednym myciem, do malowania to powtórka konieczna, a do powierzchownego mycia to zupełnie wystarczy. Automatyczny wļącznik, 5 m ,,węża", tylko kieszenie na dodatki trochę niedoskonałe, wody zassać sobie niepotrafi, brak regulacji ciśnienia. Plastik raczej amortyzujący, trzaskać niepowinien.
-
,,na chwasty dwuliścienne", Lontrel, obecnie zwany Cliophar 300 sl. Niszczy mlecze, rumiany, rdesty, także skrzypowi szkodzi, najlepiej małe, na powyżej 10 cm może w pełni nie zadziałać, ale napewno powstrzym rozrost chwastów na tydzień, dwa. Dawka to 300cm/ha. W ubiegłym roku na nasienny dałem powtórkę na części pola, szkody niewidziałem, ale też chwastom wcześniej pożółkłym już takjakby nie zaszkodził. Możliwe, że lepiej za jednym razem większa dawka (400-450cm/ha) byłaby lepsza jeżeli na większe chwasty. Zauważyłem dzisiaj, że bardzo dużo pól, około 3/4, było obsiewane powtórnie, na nich dopiero wschodzi tymianek. Wiem że kilku ludzi siało nawet trzeci raz, . A melisa na kilku polach ... tylko pozazdrościć, chyba wcześnie siana była.
-
Właśnie kupiłem coś takiego, za 500+ zł, napisane że 3,2 KM, ale to nie to, co myślałem. 0,5 ara kosiłem chyba około 10 minut, a paliwa poszło pół litra, a więc bardzo dużo minusów. A jakość wykoszenia trawy (gęsta, ok. 20-30 cm wysokości! ) to conajmniej kiepsko, aby wygolić tak jak zwykłą kosą, to dwa razy tyle czasu by zajęło, (i paliwa). Zwykłą kosą wykosiłoby się o niebo lepiej i niewiele dłużej (z lepszą jakością). Niepolecam delikatnie pisząc. Wyżucony pieniądz. Może jakieś o mocy 6-10 KM mogą być lepsze. Powinny być jakieć wąsy czy płozy albo kółko do trzymania poziomu, wysokości koszenia. I nierozumiem czemu nie produkują listwowych, potrzebują dużo mniej mocy, byłyby jakieś ustawienia wysokości.
-
,,nasiona z tymianku", kosi się normalnie na jesieni, ale nie orze pola, tylko zostawia na drugi rok. Lepiej skosić, bo może wymarznąć, a wtedy ani ziela ani nasion, tylko orka wiosenna. Afalonu jaknajmniej, max. 1l, bo nasion będzie mało, afalon nasiennemu szkodzi, albo i 0,6-0,7 l/ha, albo i wcale. Ze skoszonego jesienią nasion będzie około 1kg z ara, możebyć więcej ale i mniej. Czasem odrasta bardzo dobrze nawet skoszony w listopadzie, a czasem słabo nawet ten z września, azotu oszczędnie. Z oprysków Lontrel, Leopard (Targa). Młócić można kombajnem, jak dużo, cząber tak młócą, tylko na chwast max. uważania już rok wcześniej, przytulia piaskowa, wykopać z korzeniem, i wynieść z pola. Także ryzyko że kombajn może być nim zapaskudzony, pszenicę przedtem kosić wysoko, i w innych koszonych żeby go niebyło.
-
,,przesiewać", tzn. dosiać po wierzchu? Robią tak, ale jeżeli ziemia gładka to nasiona rozsypią się szeroko, a jak pole na spadku to deszcz rozniesie nasiona po polu. Kilku ludzi uprawiło powtórnie i siew, pola na równym poziomie. Ryzyko też że jak pole na spadku to deszcz wypłucze nawet ziemię, jeżeli intensywnie uprawiona o co teraz łatwo. U mnie trochę słabo powschodził, ale wschodzą jeszcze roślinki, więc dosiewać niezamierzam, (ostateczność). Termin siewu jest jeszcze znośny, tylko kosić trzeba będzie w listopadzie, grudniu. Największe ryzyko związane z ulewnym deszczem.
-
Prewencyjnie. Tymianek choruje od ziemi, lekko się wyrywają chore kępy, korzenie płytkie, wątłe. Może wystarczyć kultywatorowanie tydzień przed finalną uprawą, raczej głebiej, i lepiej przed spodziewanym deszczem, żeby ziemi nie przesuszyć, (także nie zbrylić), bo duże deszcze zamulą, wypłuczą wschodzące roślinki.
-
,,czym pryskać przed siewem", niewiem, od chorób jeszcze nie pryskałem. Tak ogólnie to trzeba zwalczyć jakieś choroby które są w ziemi. Już rok wcześniej po podorywce bronować i kultywatorować nie zaszkodzi, no i na wiosnę kultywator, agregat, tydzień poczekać, i znowu uprawić dla przewietrzenia ziemi, tak jak przed siewem przenicy jesienią, aby tylko nie przesuszyć ziemi. Chemicznie to może być nawet miedzian, euparen, pencoozeb, ale są też lepsze preparaty, itp. Aby tylko zmniejszyć ilość szkodliwych zarazków w ziemi.
