dobry temat więc się wypowiem
odkąd przejąłem gospodarstwo to zobaczyłem jakie są wydatki związane z jego prowadzeniem bo wcześniej kilka lat tylko pomagałem a finanse rodzice pilnowali
największy plus to że sam sobie jesteś szefem i pracownikiem ile zrobisz tyle masz, jednego dnia więcej możesz a drugiego mniej.
największy minus uwiązanie, codziennie choć i byś miał najlepszą technologię to rano i wieczorem będziesz musiał iść do krów czy lato gorące czy mróz największy dzień w dzień.
Do tego oczywiście problemy z krowami a to gdzieś zrani, zapalenie , ochwaty, zaleganie, nie zacielanie ,racice co w większości wiaże się z wizytami weterynarzy a ich usługi nie tanieją i do tego nikt Ci nie da gwarancji że po miesiącu antybiotyku krowa wyzdrowieje. Sam kupowałem krowy/jałówki - to loteria a gadki tych co sprzedają ho ho
Cena mleka góra i dół, a paliwo, pasze , prąd , weterynarze ceny w górę i żeby pokrywało się musisz zwiększać co rok krowy żeby mleka było więcej i starczało na to wszystko .... plus pogoda raz za sucho, raz za mokro.
Do tego pilnowanie sprzętu agregat jak prąd zabierają musisz mieć chyba że ręcznie będziesz doił i chłodziarka musi byś sprawna plus dojarka o myciu kwasami nie muszę wspominać choć jak wyjdzię wynik po 1 próbie to nauczysz się...
Jeżeli masz ogromne wsparcie rodziców to próbuj, Ja nie polecam bycia "niewolnikiem krów"
u mnie ojciec powtarza "ze krową ślubu nie bierzesz" jak minie mi MR to na pewno krów nie będę chował szkoda nerwów