Zetor 5245, 6245, 7245
Moc pasuje, cena pasuje, za te pieniądze kupisz zadbany egzemplarz.
Mój 7211 właśnie przekręcił licznik dookoła i nadal pracuje.
Polecam.
U nas dalej nic, jedyna nadzieja na jutro, ciekawe jak to będzie.
W chwili obecnej słonecznie.
Smutno się czyta jak lubuskie deszcz, dolnośląskie deszcz, łódzkie, mazowsze mniej ale zawsze coś, południe chlapnęło też sporo z tego co koledzy piszą.
Wlkp standardowo 0,0 mm PKS, PGO, PWL
Marzec 5 mm
Kwiecień 4 mm
Pierwsze foto stan żyta po "opadach" w lany poniedziałek 3 mm
Odmiana HELLTOP podobno tolerancyjna na suszę, azot podany w lutym stanowisko po łubinie.
Drugie foto z wczoraj...
W wlkp od nowego tygodnia przeceny na bydło.
Kurde jak tu nie zwariować, ceny na dół, ostatnie deszcze 10 marca, wszystko usycha, na klasach słabszych niż IV.
Masakra...
I ta prognoza maj bez kropli póki co....
Oby te długoterminowe przepowiednie się nie sprawdziły.
Wydaje mi się, że te 14 zł to taka ironia...
Lokalnie u nas delikatna podwyżka.
Taki powiew, zobaczymy co dalej.
z 10,50 na 11,20 OSI
z 11,00 na 11,60 MCKEEN
Wszystko fajnie jak ktoś jedzie na własny rachunek, to sobie zlikwiduje i lux.
Moi koledzy dostali MR i pokupili nowe maszyny, ja chciałem trochę inaczej i władowałem wszystko w budynki i zwierzęta.
Teraz nie mam ani kasy, a i zlikwidować nie ma jak bo zobowiązania 5 lat.
Teraz to mogę tylko zacisnąć zęby i jechać do przodu by w miarę racjonalnie funkcjonować.
Głową ściany nie rozbijesz, jakoś to będzie.
Bardzo by mnie taki scenariusz ucieszył, bo sam mam około 30 sztuk w wieku 20 - 22 miesiące więc ostatnie poczynania przyprawiły mi kilka siwych włosów.
U siebie mam produkcję na partię i sprzedajemy raz dwa razy w roku więc takie nietrafienie w moment i można popłynąć.
Jak zaczynałem się w to bawić sytuacja może nie była jakaś lukratywna ale w miarę stabilna.
Dzisiaj to powoli robi się lotto, jak trafisz zarobisz jeśli nie porządne lanie ...
Ze spokojem, przecież wirus nie będzie wieczny...
Praktyka pokazuje że nadrabianie cen pójdzie zakładom ślamazarnie ale w coś trzeba wierzyć.
Jedyny pozytywny aspekt jest taki, że 3ci dzień cena nie spada.
Przynajmniej u nas.
Trzeba jakoś przetrwać kryzys i do przodu.
W grupach robimy tak, że idzie tylko to co musi, krowy brakowane to tu jeszcze takiego dramatu nie ma.
Byki idą tylko te co muszą, jak komuś brakuje już powietrza to tylko pojedyncze sztuki na przetrwanie.
Tylko za długo nie pociągniemy, susza zabrała nam swoje więc paszy jest tyle ile jest i się już nie rozmnoży.
Ale póki co w tym kierunku to idzie.
Pasza się kończy sztuki na sprzedanie, cena leci, i co tu teraz robić ?
Jak sprzedam to pewnie zdrożeją.
Jak zostawię to się posypie całkiem cena.
Bądź tu teraz mądry i pisz wiersze.