Tam 2 zaciukali jeden to kolegi z lawy szkolnej brat rodzony a drugi to znajomego brat cioteczny. Po tym drugim przypadku jeszcze coś grali ale już nie długo.
Reaktor dla mnie osobiście to była speluna gdzie się jechało jak już było późno i nie było sensu gdzieś się dalej wybrać lub % nie pozwalaly