U mnie 5 rok z suszą w ciągu ostatnich 6 sezonów - tylko 2017r był normalny. U mnie niektóre gospodarstwa mogą się już nie podnieść. A co do tego że mieszczuchy zauważają już suszę to wątpię - w prognozach pogody w tv i radio - jak słyszą o deszczu to dla nich prawie koniec świata - cytuję - "niestety, miejscami może popadać". No kuźwa armagedon, deszcz w kwietniu!
A Ty myślisz że Ci którzy nie zajmują się rolnictwem, martwią się suszą? Pogadaj ze znajomymi, rodziną - mają na to wyrąbane. Kolega powiedział że jak mi pogoda nie pasuje, to mam iść do pracy
Nieźle gościa pogrzało. Szykuje się kolejna drama. A poza tym zobaczymy za kilka lat czy będzie nadal tak optymistycznie nastawiony do opłacalności w rolnictwie
Może i prawda z tą lokatą w tych niepewnych czasach. Tylko jest jedno ale - ziemia na chwilę obecną kiedy praktycznie non stop jest totalna susza, przynosi zysk niewspółmierny do położonych nakładów
U mnie właśnie w zeszłym roku to się sprawdziło - deszcz na jare przyszedł w ostatniej chwili, w zbożach ozimych na słabszych ziemiach było już za późno
U mnie jedynie poszedł siarczan mg+odżywka+fungicyd. Skracania nie robię. Resztki wilgoci jeszcze są ale jak nie popada to będzie katastrofa a z resztą to już się chore robi żeby co roku siedzieć jak na szpilkach i modlić się o deszcz. Co to się porobiło
Szkoda fatygi z tym zgłaszaniem, u mnie jęczmień ozimy dostał po d*pie i zgłosiłem, to jeszcze dostałem od tego szacującego opr, że "po co ja go wołam, przecież tu wszystkie rośliny żyją"