Witam
Posiadamy w gospodarstwie 2 kombajny, Dronningborg D7500 i Class Mercator 75. Oba łącznie obrabiają 200ha własnego i 50-70ha na zarobku( D7500).
O ile w tamtym roku żniwa przebiegły bezawaryjnie to w tym roku spadło jakieś fatum i kombajny awaryjnością nadrabiają za kilka lat wstecz :\
Chcemy wymienić starego Mercatora na coś większego i wydajniejszego żeby awaria jednego kombajnu nie była taka odczuwalna.
Co polecacie? JD 1075 czy NH 8060?
Kwota to około 60tys, kombajny do koszenia mają głównie owies i żyto, dronningborg również rzepak.
Trochę zgłębiłem temat i:
John Deere:
+ prosta budowa
- duże spalanie
- nie docina wieczorem ( wilgoć )
- drogie części
- awaryjne silniki
- może łamać wytrząsacze
New Holland:
+ małe spalanie
+ prosta budowa
+ tanie części ( część pasuje bezpośrednio od bizona)
+ bardzo dobrze kosi wieczorem
- awaryjna skrzynia 3 biegowa, polecana 4 biegowa
- awaryjne silniki Ford, polecane Fiat
- ryzyko pęknięcia tylnej półośki
Co byście wybrali?
Od razu mówię że class odpada. Z plusów i minusów wychodzi że NH co nie znaczy że tak jest. \Który jest mniej awaryjny i bardziej wydajny?
Kawałki mamy u nas o malej powierzchni, głównie 1-2ha.
Polecam