2 tygodnie temu dzwoniłem do znajomego pośrednika że w połowie marca będę odstawiał bydło, przyjechał wstępnie wycenić byki 24 mieś, dał cenę za najładniejszego 8 zł, słabsze 7,80 , ostatni balot sianokiszonki mi został więc się dogadaliśmy że za tydzień mogą wpaść, minęło kilka dni i dzwoni żebym zobaczył co się dzieje na necie że cena leci, że u nich ubojnia obniżyła stawki a za tydzień zatrzymują skup, i albo sprzedam teraz albo będzie jeszcze taniej lub wcale nie sprzedam, no i za***iście, paszy nie ma by przetrzymać , akurat teraz były 2 lata , i akurat teraz rynek się zesrał, sprzedałem po 6,50, wyobraźcie sobie jakie mam nerwy wiedząc że kilka dni zrobiły to że zapier,,,łem 2 lata za free, i że jeszcze musiałem dopłacić ,