Jeśli ten człowiek jeszcze jest na tym terenie, to oby nikt z mieszkańców nie znalazł się w miejscu, gdzie policjanci będą go próbowali zatrzymać. Jeśli on sobie nie strzelił w łeb lub nie zawisł na jakiejś gałęzi, to przy takim zatrzymaniu może być gorąco
jeszcze jest aspekt zdrowia psychicznego
ale skoro ktoś zabiją swoje dziecko to coś jest nie tak.
miesiąc temu przypadek koło Płocka kuzyni mojej żony normalna rodziny córki już samodzielne syn mieszkał z dziewczyną on pracował na niezłym stanowisku duzo znajomych jezdzili i na motorach ona też niezla praca i pewnego dnia kuzynka wróciła do domu jakąś dyskusja on złapał bron (o której ona nic nie wiedziala) strzelił na podwórku dobrze ze ona wróciła po telefon do domu pobiegł w las słychać było strzał i rano go znaleźli. Kuzyn od covida leczył się psychiatrycznie i nikomu sie nie wydawali. a mogło być różnie w tej sytuacji.