I tu Andrzeju jest sedno wszystkich znawców rolnictwa co wciskają swój produkt. Najlepsi od średnich różnią się niewiele. Kwestia gospodarności przychodem i rozsądkiem.
Z drugiej strony nie sztuką jest nawalić wszystkiego i zebrać o tonę więcej tylko być właśnie najlepszym i zarazem wspomnianym taksówkarzem czyli zrobić tanio i mieć najwyższe plony. Bo liczy się zysk a nie przychód.