ja was nie rozumiem co was to boli że mam kosiarke bez osłon. i jakby coś się stało to moja sprawa a nie wasza ja mam taką zasadę że jak właścicielowi coś nie przeszkadza to i ja się mu wtrącać nie będę
do kogo to było
to zdjęcie jest z sierpnia zeszłego roku. i upały wtedy byly straszne. i w pozamykanej szczelnie kabinie nie szło wysiedziec. więc trzeba było pootwierac szyberdach i tylna szybę żeby się nie ugotować a kolega ma tyle pola ze nie mógł sobie pozwolić na takie sianie wapna po 2-3 godzinki rano i wieczorem. a co chwilę się nie opłacało czyścić tego kurzu bo za chwilę znów wszystko takie samo by było brudne. dopiero na koniec akcji zetor został umyty i posprzatany
przez 25lat na naszym gospodarstwie te kosiarki nie miały zakładanych osłon bo przeszkadzają w codziennym użytkowaniu chociaż było dwa komplety osłon które już zgnily i pojechały na złom a nowych nie mam zamiaru robić. bo i rąk by przeszkadzały
czy ja wiem czy z osłonami lepiej wygląda kłócić się nie będziemy.
u mnie ta kosiarka ma na siebie zarobić. jak jadę na usługę to nikt mi drożej nie zapłaci za kosiarke z osłonami
zdjęcie było robione w sierpniu podczas wapnowania i bez otwartej tylnej szyby i szyberdachu nie szło wytrzymać w środku. a jak wiadomo wapno się kurzy
a ten ciągnik ma na siebie zarabiać a nie być myty i czyszczony co chwilę
tylko na łakach nie ma kamieni więc nie ma co latać nad głową nawet o kretowinę ciężko żeby choć jedna się na sezon trafiła więc chopaki nie przeżywajcie tego jak żydzi okupację bo nie ma powodów do tego a osłon nie było i nie bedzie bo mi przeszkadzają
od kiedy pamiętam u mnie zawsze bez osłon kosiarki chodziły i jestem takiego zdania że jak ma się coś stać to czy z osłoną czy bez się stanie
a osłony kiedyś leżały do obydwóch kosiarek ale trochę ruda podjadła i poszły na złom
po tej prasie snopki można przerzucać kilka razy nawet takie co na 1 sznurek związane i wiązanka się nie rozleci a po sipmie i welgerce już się rozpadaly