Gleby piaskowe, napęd 4x4. Teren raczej płaski. Już sam mam mętlik w głowie bo czytam i jedni piszą że da radę inni, że nie ma szans. Duży rozrzut. Nie bardzo mam możliwość pożyczyć. Tylko nie wiem czy rezygnując z tych 4x40 i biorąc 4x35 coś mi to da czy może będzie to minimalna zmiana dla ciągnika. Nie chciałbym go po prostu zajeżdżać, bo ciągnik nie młody, chociaż silnik po remoncie. Teść twierdzi że da radę, on sie trochę lepiej orientuje, bo w moich stronach ziemia cięższa to się inaczej podchodziło no ale ja mam obawy, aby ciągnika nie zamęczyć. Ogólnie chodzi mi o to czy ciągnik odczuje dużą różnice między 4x40 a 4x35 czy może dopiero przy 4x30 będzie różnica.