Powiem z mojego doświadczenia. Ojciec miał 30tke. Potem 60tke i 5211. Areał 20ha i 5ha łąk i bydło mleczne. Jakoś to szło ogarnąć. W 97 ojciec przyprowadził z Czech 8011. Przeskok mocy niewielki i troszkę większa wygoda ale nic specjalnego. Potem wziąłem młodego rolnika i kupiłem 4 pług zagonowy i tura 3sekcyjnego do 80tki. Brakowało napędu. 2010 pojawił się 5090m. Wreszcie napęd. Wygoda i czuć było moc. Dostał agregat siewny ale tylko 2,5m. Na dobry 3m trochę za słaby. W międzyczasie wniosek na firmę i 80km Ursus z tirem. Tur od 80tki odpięty i już 2 lata nie zapinany. Wszystko fajnie ale na 3m agregat i 4skiby w obrocie brak mocy. I teraz chętnie bym zamienił ta 80tke na 6 do ciężkich prac. A siuntka zmieniła właściciela. I brak napędu w 5211 też mi zaczęła dokuczać bo do opryskiwacza na kołach ma ciężko. I tak wyszło że 80%roboty robi najmocniejszy traktor a reszta tylko pomaga. I marzy się coś z napędem ok 60-70km lub coś 120km minimum jako czołg do pługa 4 w obrocie.