Skocz do zawartości

Hulk



Tak dla kontrastu :) Podczas gdy w całym kraju leje, u nas od 12 czerwca padało ze 3 razy. Każda chmura albo mija bokiem, albo gdy idzie na wprost, to w dziwny sposób zanika. Ale lepsza nasza susza niż Wasze zniszczenia :)




Rekomendowane komentarze

damianzetor9540 napisał:

2 godziny temu, robi57362 napisał:

nie pomyliłeś kolego odmian?

Zasiej i czekaj na nawałnice, potem przyślesz flache że miałem rację. 

U mnie Hulka położyło najbardziej ze wszystkich i najmniej wstał, i żeby nie było mówię to na podstawie jednego pola gdzie jest 7 odmian. 

sieje drugi rok tyle ze u mnie spokojnie narazie jest

Ja mam go dopiero drugi rok, ale podoba mi się ta odmiana. Potężna roślina z szerokimi liśćmi i ładną kolbą. Jakaś podatność na wyleganie jest, nie powiem że nie, bo rok temu po jakimś mocniejszym wietrze pierwsze kilka rządków było mocno pochylonych w stronę łanu, ale strat nie było. Z resztą mieszkam w takim miejscu, że wszelkie ulewy, trąby i gradobicia na szczęście póki co nas omijają (nie tylko w tym roku, ale w perspektywie kilkunastu lat). I oby tak zostało

13 godzin temu, songo napisał:

ten rok jest jakiś specyficzny u mnie ciągle leje a mimo to jakoś się nie topie to w zeszłym roku mimo mniej deszczu było ciągle bagno

Może dlatego że padają bardziej zlewne deszcze i woda nie zdąży wsiąknąć do ziemi tylko idzie w rowy

12 godzin temu, Sylwekx25 napisał:

Miałem tak w 2019 , każda chmura szła bokiem lub się rozchodziła i tak przez 6 miesięcy...

Fakt, wtedy też tak przechodziło. Pamiętam jak dziś, gdy patrzyłem w radary i chmura która szła na wprost nagle 30km przede mną się rozdwoiła, a zaraz za mną znów się połączyła 🤦‍♂️

Jednak lepsza susza, która trochę zmniejszy plon, niż zwałowane pole po nawałnicy z połamanymi roślinami 🙄

Jeśli mam porównywać suszę z 2019 i nawałnice to raczej postawiłbym znak równości. Wtedy z 9 ha kukurydzy miałem dosłownie kilka przyczep , żyta z 5 ha około 3 tony , owies uschnął na pniu , 4 lipca go kosiłem , lekki jak pierze a o  trawach nawet nie wspomnę. Ile ja wtedy kasy wpakowałem w zakup pasz to nawet przypominać nie chce. I to patrzenie w niebo , na prognozy i na radary i ciągle ten błękit , żar z nieba i ta cholerna bezradność. Studnia wyschła , staw też , nawet nie było skąd wziąć wody żeby choć trochę podlać. Dramat.

Edytowane przez Sylwekx25
8 godzin temu, damianzetor9540 napisał:

Zasiej i czekaj na nawałnice, potem przyślesz flache że miałem rację. 

U mnie Hulka położyło najbardziej ze wszystkich i najmniej wstał, i żeby nie było mówię to na podstawie jednego pola gdzie jest 7 odmian. 

Hulka trzeba siać na 80tys i wtedy jest ok, przy gęstszym siewie niż zalecana norma jest ryzyko że położy. 

5 godzin temu, Sylwekx25 napisał:

Jeśli mam porównywać suszę z 2019 i nawałnice to raczej postawiłbym znak równości. Wtedy z 9 ha kukurydzy miałem dosłownie kilka przyczep , żyta z 5 ha około 3 tony , owies uschnął na pniu , 4 lipca go kosiłem , lekki jak pierze a o  trawach nawet nie wspomnę. Ile ja wtedy kasy wpakowałem w zakup pasz to nawet przypominać nie chce. I to patrzenie w niebo , na prognozy i na radary i ciągle ten błękit , żar z nieba i ta cholerna bezradność. Studnia wyschła , staw też , nawet nie było skąd wziąć wody żeby choć trochę podlać. Dramat.

Widzę że u ciebie też było podobnie. Ja jednak chyba wolę jak trochę szkód narobi ale plon dobry się zbierze że zapasu jeszcze jest niż wykładać gruby pieniądz na paszę której ciężko było gdzieś kupić bo każdy potrzebował. Wiadomo jak przejdzie huragan i położy wszystko to wtedy nie ma co porównywać ale jak trochę narozrabia to nie ma tragedii. Jak jeszcze kuku ubezpieczona od deszczu nawalnego czy gradu to i w tym roku można jeszcze dość przyzwoity plon zebrać i dostać ładną kasę z ubezpieczalni. No chyba że komuś szkoda ubezpieczyć 

Kwestia jeszcze na jakich ziemiach się gospodaruje. Bo jak ktoś ma 3,4 czy 5 klasę z podłożem gliniastym to może i raz na jakiś czas padać ale jak co niektórzy gospodarują na 5 i 6 piaszczystej klasie to wystarczy tydzień bez deszczu i się robi żółto. Już nie pamiętam który to był rok ale chyba 15 jak na podlasiu byłem ziarno kuku dogadywać i rolnicy narzekali że drugiego pokosu zbierali po 1-2 belki. To nie wiem czy ta susza lepsza jak nie ma co bydłu dać czy lepszy obfity plon i połamane drzewa i jakiś dach do poprawy 

6 minut temu, kr9292 napisał:

W 2015 na Podlasiu dobra bela chodziła 200-250 zł

Czyli dobrze pamiętałem że to 2015 rok. Wtedy dopiero była bieda. 

 

1 minutę temu, danielhaker napisał:

Chłopaki ale weźcie jeszcze pod uwagę, że susza nie zalewa domów, nie niszczy dróg i nie zrywa dachów 😛

To są przykłady huraganu. Wiem że łatwo mówić bo mnie to nie spotkało ale jak się patrzy na te zerwane dachy to w 99% potrzebowały one już wymiany i przed tymi nawałnicami. Co do zalewania domów to w większości przypadków jest to głupota ludzi że budują się w dolinach i głupota ludzi którzy wydają pozwolenia na budowę na takich terenach. 

Nie mówię tu o huraganie który przetoczył się przez kujawsko-pomorskie gdzie drzewa łamały się jak zapałki i dachy zrywało wszystkie po kolei bo to jest dopiero tragedia od której ciężko się uchronić. Ale od deszczu nawalnego czy gradu są ubezpieczenia i to że zboże wymłóci czy kukurydzę położy to nie jest tragedia bo dostanie się dobre odszkodowanie i po temacie. Nie jednokrotnie dostanie się z takiego odszkodowania tyle kasy że zakupi się paszy a i jeszcze zostanie sporo. Przy suszy nie ma odszkodowania ani plonu


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v