Skocz do zawartości



Rekomendowane komentarze

Ja mam w linii prostej ok. 500 metrów i las olchowy między nami więc przez pół roku nawet siebie nie widzimy i jest OK a drogą to już ponad kilometr. Prawdą jest,że im dalszy sąsiad tym lepszy a nawet jak coś się w życiu sp***doli i robi się kwas między sąsiadami to przynajmniej nie musi jeden drugiego oglądać codziennie tak jak to jest gdy mieszka się przez płot. Człowiek potrzebuje przestrzeni do życia a w ścisku i ciasnocie szybko rodzi się zawiść i agresja.

na niedalekiej wiosce było sobie dwóch sąsiadów, znali się, szanowali, pomagali sobie, jako że podwórka wąskie, to kilkadziesiąt lat temu jeden pozwolił drugiemu postawić dom ze ścianą szczytową  (z oknem) w miedzy, mijały lata, ludzie się pozmieniali, i teraz nie dość że są skłóceni, nie rozmawiają ze sobą, to ten który ma okno na podwórko sąsiada ma 1m od tego okna postawiony stelaż 3x3m, a na nim blacha, żeby sąsiad nie widział co się dzieje na podwórku drugiego, a i słońca tym oknem też nie zobaczył

7 minut temu, bratrolnika napisał:

w większości wypadków to właśnie ten papier potwierdza że trzymałeś się tych przepisów, nic więcej

a i ja się nie złoszczę, bo i o co, sam z żoną na wszystko zarobiliśmy, jak się pobieraliśmy w 2009r. to mieliśmy tylko pieniądze z kopert z wesela, działkę 1000m2 od moich rodziców, i Forda Modeno z 1993r.

znając życie więcej odpadłoby tych wartościowych ludzi, zamiast patafianów z sąsiedztwa...

Jeszcze jestem wystarczająco szybki i mam dobre oko...więc to raczej patafianów by ubyło przynajmniej w mojej okolicy B|

28 minut temu, Jurek321 napisał:

To musisz głosować  na Korwina

I też głosuje. 

Chwilę mnie nie było a tu strona przybyła. ;)

Dobrze niech pozwolenia będą. 

Kumpel teraz (znaczy na wiosnę) zaczął temat pozwolenia na budowę domku jednorodzinnego ok 90m2 na działce na osiedlu domków jednorodzinnych. Do dzisiaj cisza. Proszę czekać i proszę czekać. Bank do udzielenia kredytu wymaga pozwolenia a materiały z tygodnia na tydzień drożeją. Więc? 

7 minut temu, extrabyk napisał:

Ja mam w linii prostej ok. 500 metrów i las olchowy między nami więc przez pół roku nawet siebie nie widzimy i jest OK a drogą to już ponad kilometr. Prawdą jest,że im dalszy sąsiad tym lepszy a nawet jak coś się w życiu sp***doli i robi się kwas między sąsiadami to przynajmniej nie musi jeden drugiego oglądać codziennie tak jak to jest gdy mieszka się przez płot. Człowiek potrzebuje przestrzeni do życia a w ścisku i ciasnocie szybko rodzi się zawiść i agresja.

oczywiście mówisz za siebie? 

 

Przed chwilą, sumek666 napisał:

Kumpel teraz (znaczy na wiosnę) zaczął temat pozwolenia na budowę domku jednorodzinnego ok 90m2 na działce na osiedlu domków jednorodzinnych. Do dzisiaj cisza. Proszę czekać i proszę czekać. Bank do udzielenia kredytu wymaga pozwolenia a materiały z tygodnia na tydzień drożeją. Więc?  

urząd ma określony przepisami czas na wydanie pozwolenia, strzelam że wina jest po stronie kolegi, pewnie połowy papierów nie ma, albo zabiera się do tego jak szpak do je.......

Edytowane przez bratrolnika
3 minuty temu, tommy66692 napisał:

oczywiście mówisz za siebie? 

Oczywiście,że za siebie...a co mam mówić za Ciebie ? Jak lubisz żyć na kupie z innymi to Twój problem a ja uważam,że człowiek jest stworzony do życia na wolności i ta wolność to przestrzeń wokół siebie a nie życie pod ciągłą obserwacją ludzi zza płotu czy drogi biegnącej przy samym domu.

1 godzinę temu, bratrolnika napisał:

 

a i ja się nie złoszczę, bo i o co, sam z żoną na wszystko zarobiliśmy, jak się pobieraliśmy w 2009r. to mieliśmy tylko pieniądze z kopert z wesela, działkę 1000m2 od moich rodziców, i Forda Modeno z 1993r.

 

Podziwiam .

Ja mam dylemat moralny , czy tyrac x lat na budowę domu , czy brac kredyt na 50-100tys czy sprzedac 20 arów dzialki z pola (do ktorego naturalnie jak to rolnik jestem przywiązany ) i postawic dom ? 

I nie wiem czy do slusznego wniosku dochodzę , ale latka lecą ,mlodosc przeminie , jestesmy na tym świecie tylko chwilę wiec chyba z bólem serca i poczucia wlasnego niespelnienia pojdę na łatwiznę ... 😯

jak masz parę groszy na start to zacznij, i zobacz jak będzie to się toczyło, nie musisz w tym roku zacząć i kończyć budowy, ja się budowałem 8 lat

my na swoje przeprowadziliśmy się 3,5 roku temu, był wyszykowany jako tako parter, ocieplone ściany i tyle, na dachu papa, poddasze gołe ściany bez instalacji, garażu brak, wtedy to się człowiek cieszył że choć tyle jest, zaraz miała się córka rodzić, więc uradziliśmy z żoną że kupimy łózko piętrowe dla dzieciaków, żeby się jakoś na tym parterze pomieścić... i wiesz co, tak dobrze się wszystko potoczyło że dzieciaki nie zdążyły z tego łóżka skorzystać....

Edytowane przez bratrolnika

No nie będę wypisywał przeciez że matka kure na rosół mi na święta daje. Nie wiem jak to było w przypadku sióstr, bo jest między nami duża różnica wieku, strzelam że pewnie byly wspomagane w różny sposób przez rodziców. Ja natomiast szybko się z domu wyrwałem, i po ślubie z żoną ustaliliśmy że będziemy się starali sobie sami dać radę, żeby mieć za swoje a nie za czyjeś. Wiadomo, teść murarz to ścianki działowe mi postawił, ojciec drewna z lasu dał na więźbę dachową, jak trzeba było posadzki w domu wylać itp sprawy to brat ze szwagrem pomogli, i tyle.


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v