Skocz do zawartości

Czereśnie


Gość
  • 2833 wyświetleń

Czereśnie


Rekomendowane komentarze

Czarna mszyca jest najłatwiejsza do zwalczenia. Każdy śmierdziuch ją załatwi. Tylko warunek że musi ją siegnąć, a z tym już jest problem jak się zawinie. 

Calypso to już duży wydatek, to jeden z najdroższych środków. Na pewno skuteczny, ale ja bym pojechał mospilanem. A jeszcze lepiej jego generykiem o nazwie Piorun - jest w płynie i o połowę tańszy.

Tylko nie zrażaj się że po oprysku mszyca się rusza, bo po  tych środkach jeszcze kilka dni żyje i się rusza, ale bebechy ją bolą i już nie żeruje.

Szybki efekt to po pyretroidach. zanim ostatnie drzewko opryskasz to z pierwszego już spadać zaczną - tylko zdechnie to co dostanie cieczą. Po calypso i mospilanie także to co zawinięte

Miałem dużo mszycy ostatnio na wiśniach, dałem Mospilan ale nie ten ze sklepu, 250g na 800 litr na 1 hektar, na drugi czy trzeci dzień wszystko martwe, wiem dokładnie bo pracowałem w sadzie po zabiegu. I zawsze tak robie, nigdy nie musiałem poprawiać, czasami daje aminokwasy do tego bo znacznie zwiekszaja skutecznosc zabiegu albo adiuwant jakiś lepszy np. protector. Wczoraj robiłem czeresnie mospilan z aminokwasem Nutreegreen AD i sobie myslalem czy czasem ten aminokwas ptaków nie odstraszy, smierdzi to jakimis naturalnymi smrodami. Aha no i trzeba miec dobry opryskiwacz jak gęste gałęzie, a w czeresniach to zawsze dobry. Do niedawna pryskałem pilmetem z malym koszem to za slaby, nawet w wisniach widac bylo jak byk ze drobnoplamistosc gorą bardzo szalała

Ja się bałem korzystać teraz ale chodziło mi o skuteczność bo róźne rzeczy się słyszy. Imidachlopryd to jest dopiero moc, kiedyś pryskałem jak w czeresnie mi wlazły jakies nieklasyfikowane robale z lasu. To było w srodku Confidor ale smród przeokropny, nie wydaje mi sie zeby w mospilanie to bylo. Ten Mospilan co mialem to bez zapachu i nawet wody nie zabarwil ale działa

marulekk - możesz i w dzień, byle przed szpakami. jak one nie opierdolą to sami nie zjemy, tym bardziej że kolejne kilka sztuk innych odmian w kolejce czeka, a też oblepione:D

 

Własnie z tym ukraińskim to jest problem, bo każde opakowanie ma proszek o innym zabarwieniu, a działa lepiej od oryginału - czyli jest jakaś inna substancja.

Ja wolałem wypryskać na skrzypionkę w zbożu. Piorun kosztuje 125 zł/0,5l czyli na 2,5 ha w górnej dawce, więc trzeba przełknąć tą różnicę i sie przerzucić. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v