Skocz do zawartości

Koło z lawety do bel



ujechane max 50m z drogi na pobocze. na lawecie 20szt siana. felga plastelina. tanio kupione...


Rekomendowane komentarze

Rzeczywiście plastelina...ja kiedyś jechałem na chama ponad 5 km z ciężką talerzówką (4m robocze i ponad 3 tony masa) na flaku. Opona wystrzeliła. Rozmiar opony nie typowy. Żadnego koła w gospodarstwie z takim rozstawem śrub więc co było robić...jechałem aż dojechałem. Po drodze asfalt, droga żwirowa oraz brukowana. Gdzieś tak przez kilometr była jeszcze opona więc trochę chroniła felgę a później to już żywcem na żelazie. Po dotarciu na miejscu mocno się zdziwiłem bo felga nie była mocno pogięta. Po jakimś czasie zdobyłem oponę i przed jej założeniem wstępnie wyklepałem największe wygięcia. Resztę zrobiłem po zamontowaniu i napompowaniu opony. Dziś wygląda tak dobrze,że czasem się muszę zastanowić które to było koło.

Talerzówka bardzo stara i solidna. Szwedzki Viking. Kto dziś robi takie solidne rzeczy ? Chyba nikt.

ale to chyba stara opona patrząc po rzeźbie bieżnika

 

sam prasą na kapciu na takich kołach chciałem prasować no powietrze powoli uciekało ale jednak wałki na polu jeszcze wolniej :lol: no i w końcu podbierak nie brał jedną stroną , a opona zeszła ładnie jedna strona i nawet dętka wypadła  :o ale tylko 6 dziur

 

co ciekawe koła mam przełożone z rozrzutnika czarny białostocki z 1981 r opny stomil a felgi made in italy :huh:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v